Szanujmy wspomnienia

2011



Polonia w greckiej telewizji.

W sobotę 7 maja 2011, grecka telewizja NET wyemitowała program z cyklu "Narody Aten" , sobotni odcinek był w całości poświęcony Polonii greckiej. Program wzbudził duże zainteresowanie, nie często w greckich mediach goszczą programy o naszym kraju i o nas samych. Zobaczmy jak widzą nas nasi gospodarze…

 


 

Beatyfikacja Jana Pawła II odbędzie się w Watykanie już w najbliższą niedzielę Miłosierdzia Bożego 1 maja 2011.

2005 2 kwietnia – o godz. 21.37 „w czasie I Nieszporów święta Miłosierdzia Bożego” w swym pokoju w Watykanie zmarł Jan Paweł II. Jego odejściu do wieczności towarzyszą modlitewnie wielkie rzesze wiernych na Placu św. Piotra, a za pośrednictwem stacji telewizyjnych, obecnych tam i śledzących na bieżąco przebieg wydarzeń, również miliony ludzi na całym świecie. Hołd zmarłemu przed jego trumną wystawioną w bazylice św. Piotra do czasu pogrzebu złożyło ponad 3 mln osób z całego świata, którzy stali często wiele godzin w ogromnej kolejce, by przez chwilę popatrzeć po raz ostatni na jego doczesne szczątki i pomodlić się za niego. 8 kwietnia – na Placu św. Piotra uroczysty pogrzeb Ojca Świętego.Obecne są oficjalne delegacje 169 państw, w tym 69 głów państw (wśród nich 10 monarchów) i 17 szefów rządów oraz ponad 100 tys. osób, którym udało się dostać na Plac. Wśród wiernych widać transparenty z napisem „Santo subito”, czyli „Święty natychmiast” – w ten sposób ludzie dali wyraz, że swoim życiem zasłużył na wyniesienie na ołtarze. 9 maja – nowy papież Benedykt XVI zezwolił na odstąpienie od wymaganego przez przepisy kościelne okresu 5 lat od śmierci danej osoby i na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II od zaraz. 28 czerwca – oficjalne rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego w diecezji rzymskiej.

4 listopada – rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego w archidiecezji krakowskiej, w katedrze na Wawelu pierwsze posiedzenie Trybunału Rogacyjnego pod przewodnictwem bp. Tadeusza Pieronka.

2006 29 stycznia – w wypowiedzi dla włoskiego radia RAI ks. Sł. Oder potwierdził pogłoski, że ustalono już cud, który będzie podstawą do wyniesienia papieża Polaka na ołtarze. 27 maja – podczas pobytu w Kalwarii Zebrzydowskiej w ramach swej podróży apostolskiej do Polski Ojciec Święty wyraził nadzieję na „rychłą beatyfikację i kanonizację Jana Pawła II”. 2007 23 marca – trybunał diecezjalny w Rzymie, badający sprawę uzdrowienia jednej z francuskich zakonnic za wstawiennictwem papieża Polaka. Po niespodziewanym uzdrowieniu, o które jej współsiostry modliły się za wstawiennictwem Zmarłego, powróciła ona do pracy w szpitalu dziecięcym. Ks. Oder poinformował jednocześnie, że istnieje kilkaset świadectw dotyczących uzdrowień za wstawiennictwem Jana Pawła II. Trybunał beatyfikacyjny jest na etapie przygotowywania kolejnych procesów dotyczących cudów. 2 kwietnia – w Bazylice św. Jana na Lateranie, w obecności wikariusza generalnego Rzymu kard. Camillo Ruiniego, nastąpiło zamknięcie procesu beatyfikacyjnego na szczeblu diecezji rzymskiej, po czym przekazano całą dokumentację sprawy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Jeszcze żaden proces tego rodzaju na poziomie diecezji w naszych czasach nie rozpoczął się tak szybko po śmierci danego kandydata na ołtarze i nie zakończył się w ciągu niespełna dwóch lat od jego otwarcia. 2009 13 maja – komisja teologów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wydała pozytywną opinię w sprawie heroiczności cnót Jana Pawła II. 16 listopada – w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych obradowała komisja kardynałów w sprawie beatyfikacji Jana Pawła II. Na zakończenie przegłosowano decyzję o skierowaniu do Benedykta XVI prośby o wyniesienie polskiego papieża na ołtarze.


19 grudnia – Benedykt XVI podpisał dekret o uznaniu heroiczności cnót Jana Pawła II, który zamyka zasadniczą część jego procesu beatyfikacyjnego.

2011 12 stycznia 2011 – posiedzenie kardynałów i biskupów – członków Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

 

14 stycznia 2011–Papież promulgował przygotowany przez tę dekret o autentyczności cudownego uzdrowienia francuskiej zakonnicy, s. Marie-Simone Pierre Normand, przypisywanego wstawiennictwu Jana Pawła II. Chodzi o jej niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia nagłego ustąpienia objawów zaawansowanej choroby Parkinsona. 1 maja 20111- Beatyfikacja Jana Pawła II w Watykanie.

WIELKA SOBOTA

Wielka Sobota była dniem ciszy i oczekiwania.

Dla uczniów Jezusa był to dzień największej próby. Według Tradycji apostołowie rozpierzchli się po śmierci Jezusa, a jedyną osobą, która wytrwała w wierze, była Bogurodzica. Dlatego też każda sobota jest w Kościele dniem maryjnym.

W Wielką Sobotę główny ołtarz pozostał obnażony. Przez cały dzień trwała adoracja Chrystusa złożonego do grobu – był to czas rozważania śmierci Jezusa oraz Jego zstąpienia do otchłani. Przez modlitwę i post oczekiwaliśmy na zmartwychwstanie Pana.

Kościół powstrzymuje się zupełnie od sprawowania sakramentów. Nie było tego dnia Mszy świętej. Rezygnacja z Eucharystii, która dla Kościoła jest największym skarbem, to znak ogołocenia i uniżenia Kościoła na wzór Chrystusa.

W Wielką Sobotę błogosławi także się pokarmy na stół wielkanocny. Święcenie pokarmów świątecznych jest starym zwyczajem w Kościele. Spożywanie posiłku jest też czynnością świętą, dlatego modlimy się przed i po jedzeniu, a na największe święto Zmartwychwstania święcimy także pokarmy.

W sobotę wieczorem rozpoczęły się obchody Wigilii Paschalnej – w myśl przepisów liturgicznych jej ceremonie należą już jednak do Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego. Kończy się adoracja przy Grobie Pańskim. Najświętszy Sakrament został przeniesiony do tabernakulum. Bogata liturgia Wigilii Paschalnej, stanowiącej centralny fragment Triduum, składa się z czterech zasadniczych części. Obchody zmartwychwstania Jezusa Chrystusa rozpoczęły się po zapadnięciu zmroku. Tym silniejszą wymowę uzyskały obrzędy tzw. lucernańum, czyli liturgia światła. Przed kościołem rozpalono ognisko, którego płomienie zostają poświęcone przez kapłana, ubranego w białe, radosne szaty. Zapalenie paschału, oznaczającego osobę Chrystusa, czyli Światłość Świata, uzmysławia nam raz jeszcze, że dokonała się Pascha, przejście (łacińskie transitus) z mroku do jasności, ze śmierci do życia. W uroczystej procesji paschał został wniesiony do świątyni i umieszczony w ozdobnym świeczniku. Po trzykrotnym śpiewie kapłana: "Światło Chrystusa" i odpowiedzi wiernych: "Bogu niech będą dzięki" – zgromadzeni mogli zapalić swe świece od świętego płomienia. Liturgia światła zakończyła się odśpiewaniem tzw. Orędzia Paschalnego (łacińskie Exsultet), czyli modlitwy dziękczynno-uwielbiającej, która wysławia łaskę zbawienia. Liturgia słowa Wigilii Paschalnej jest wyjątkowo rozbudowana. W pełnej wersji składa się ona z dziewięciu czytań, przeplatanych psalmami i modlitwą. Pierwsze siedem czytań wyjęte jest ze Starego Testamentu. Przypominają one ważne momenty w całej historii zbawienia. Śledzimy zatem opis stworzenia świata, zachowanie Abrahama, od którego Bóg zażądał ofiary z syna oraz przejście przez Morze Czerwone. O wielkiej miłości Boga, zawarciu przymierza i skuteczności słowa Bożego mówią urywki Księgi proroka Izajasza. Fragment Księgi Barucha zawiera pouczenia, których respektowanie zapewnia pokój na wieki. Cykl czytań starotestamentowych kończy się Bożą obietnicą oczyszczenia i przemiany człowieka: "I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała". W tym momencie zapalono światła na ołtarzu, uderzono w dzwony, celebrans zaintonował hymn Chwała na wysokości Bogu. Czytanie Listu do Rzymian, zwane Epistołą, poucza o tym, że chrzest zapewnia wiernym uczestnictwo w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Po radosnym Alleluja, odśpiewanym po raz pierwszy od czterdziestu dni, wysłuchaliśmy tzw. Ewangelii o pustym grobie . Liturgię słowa zamknęła homilia. Kolejna, trzecia już część uroczystości Wigilii Paschalnej, poświęcona była tajemnicom sakramentu chrztu. Liturgię chrzcielną otworzyło odśpiewanie Litanii do Wszystkich Świętych, podkreślającej jedność całego Kościoła. Wszyscy zgromadzeni w świątyni odnowili przyrzeczenia chrzcielne: wyznając swą wiarę i wyrzekając się szatana. Zostaliśmy również pokropieni wodą święconą. Liturgię chrzcielną zakończyła modlitwa wiernych.


WIELKI PIĄTEK

To dzień męki i śmierci Chrystusa. Kościół rozmyśla nad męką swojego Pana i Oblubieńca, adoruje krzyż, wstawia się do Boga za zbawienie całego świata. Według dawnej tradycji Kościoła, tego dnia nie sprawuje się Eucharystii. Centralnym momentem dnia jest Liturgia Męki Pańskiej.

Kiedy stajemy wobec Krzyża, na którym Jezusa Chrystus oddał życie za zbawienie świata, milczenie wydaje się bardziej stosowne od słowa. Dlatego liturgia Wielkiego Piątku jest pełna powagi, skupienia i ciszy. A swoją pełnię znajduje w adoracji Krzyża. Kiedy celebrans odsłania  Krzyż, Kościół milknie. Cisza staje się modlitwą. Przestajemy modlić się językiem. Patrzymy i zaczynamy modlić się sercem.

Wszystko zaczęło się nietypowo. Ministranci i kapłani weszli w ciszy do ołtarza. Nie poprzedzał ich dzwonek, nie śpiewano żadnej pieśni. Słychać było tylko ich kroki. Po dojściu do ołtarza kapłan nic nie mówił. Po prostu padł na twarz. Wszyscy obecni w Kościele uklękli. Wobec zbawczej śmierci Jezusa wszelkie słowa są nieodpowiednie. W tej chwili cisza mówiła znacznie więcej.

Chwilę później, po krótkiej modlitwie rozpoczęła się Liturgia Słowa. Pierwsze czytanie to tekst z Księgi proroka Izajasza. Kilka wieków przed wydarzeniami dziś wspominanymi ten prorok mówił o nich wskazując, że Mesjasz będzie cierpiał za nasze grzechy. W drugim czytaniu, z listu do Hebrajczyków, jego autor przypomina nam, że naszemu Arcykapłanowi znany jest nasz ludzki los, bo sam został okrutnie doświadczony. I przez to Jego posłuszeństwo dokonało się nasze zbawienie. Ewangelia natomiast -opowiadanie o męce Pana Jezusa według św. Jana – przypomniało nam dokładnie tamte wydarzenia… Po homilii w bardzo uroczystej modlitwie wstawienniczej Kościół poleca Bogu siebie i cały świat, wyrażając w ten sposób pragnienie samego Chrystusa: aby wszyscy byli zbawieni.

Kolejną częścią wielkopiątkowego nabożeństwa była adoracja krzyża. Kapłan odsłonił górną jego część i zaśpiewał: "Oto drzewo krzyża, na którym zawisło zbawienie świata", a wszyscy odpowiedzieli: "Pójdźmy z pokłonem" i upadli na kolana. Po chwili ciszy kapłan odsłonił kolejną część krzyża i znów ukazał nam krzyż na którym zawisł Zbawiciel świata. A my znowu uklękliśmy oddając cześć Temu, który za nas poniósł tę straszną i hańbiącą śmierć. Po chwili kapłan powtórzył te same słowa pokazując nam już cały krzyż. A my klęcząc wielbiliśmy naszego Zbawiciela. Księża, a następnie wszyscy wierni podeszli do krzyża, aby przez przyklęknięcie i symboliczny pocałunek wyrazić osobiste przyjęcie odkupienia. Całości towarzyszył śpiew tradycyjnych pieśni.

Następnie uroczystą procesją przeszliśmy ulicami Aten. Niosąc zapalone świece i śpiewając pieśni wielkopostne zanurzaliśmy się w tajemnicy Męki Chrystusa. Całość zakończyła się złożeniem Ciała Jezusa do przygotowanego grobu.


 

WIELKI CZWARTEK

 

W kościołach parafialnych odprawia się w Wielki Czwartek tylko jedną msze świętą przez cały dzień- Wieczerzę Pańską. Jest ona pamiątką ostatniej wieczerzy, jaką Jezus spożył wraz ze swymi uczniami w przeddzień Jego męki i śmierci. Tego wieczoru biorąc do rąk chleb i wino przemienił je w swoje ciało i swoją krew, czyniąc z nich pokarm i napój, który ma nam towarzyszyć do końca świata. Ustanawiając w ten sposób sakrament Eucharystii, polecił apostołom, by w przyszłości czynili to na Jego pamiątkę. Tą wyjątkową celebracją rozpoczyna się święte Triduum paschalne, które jaśnieje jako szczyt całego roku liturgicznego. Z sakramentem Ciała i Krwi Pańskiej Jezus związał w sposób nierozerwalny posługę kapłańską. Właśnie podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, sprawowanej wieczorem w Wielki Czwartek, Kościół świętuje ustanowienie przez Jezusa tych dwóch sakramentów: Eucharystii i kapłaństwa. Radujemy się tego dnia z daru Mszy Świętej, ale jest to także święto dla każdego księdza – dlatego na koniec mszy przedstawiciele parafii złożyli kapłanom swoje życzenia. Trzeba jednak o kapłanach pamiętać też w swoich modlitwach. Według Ewangelii św. Jana, w czasie tej wieczerzy Jezus umywał uczniom nogi, dając im przykład pokory i wskazując, że mają być sługami. Czytany w Wielki Czwartek fragment Ewangelii według św. Jana zwraca naszą uwagę na służebną postawę Jezusa Chrystusa. Zanim wspólnie z Apostołami zajął miejsce przy stole, "nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany" (J 13,5) Przez tę czynność Jezus pokazał, że prawdziwa miłość nie polega na wielkich słownych deklaracjach, lecz codziennej prozaicznej służbie bliźniemu. "Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem." W naszym kościele obrzędu tego dokonał o. Robert obmywając stopy 12 mężczyznom, których wybrał przypadkowo. Po Wieczerzy Jezus razem z apostołami udał się do ogrodu Getsemani. Ewangelie opisują lęk, jaki Jezus przeżywał przed męką i śmiercią, a równocześnie poddanie się woli Ojca: "Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty" (Mt 26,39). Po modlitwie Jezus został wydany przez Judasza i aresztowany, a wszyscy apostołowie opuścili Go. W nocy w domu Kajfasza, najwyższego kapłana Wysoka Rada orzekła, że Jezus powinien być skazany na śmierć.


WIZYTA PROWINCJAŁA O. WOJCIECHA ZIÓŁKA SJ

Początkiem kwietnia swoich współbraci, a naszych duszpasterzy OO. Jezuitów odwiedził ojciec prowincjał Wojciech Ziółek. Parafianie mieli okazję wspólnie się z nim pomodlić, odbyło się również spotkanie dla liderów grup parafialnych. O. Wojciech udzielił też wywiadu dla naszej parafialnej gazety. Oto fragmenty:


– Mówią, że człowieka można poznać po jego pasji. Czy zechciałby Ojciec nam się od tej strony przedstawić?

– Więc nie tylko o Janie Pawle? Jak byłem mały, od bardzo wczesnej maleńkości interesowała mnie piłka nożna i do tej pory mnie interesuje. Teraz nie mam czasu na jej oglądanie, choć jakieś najważniejsze mecze to oglądam. Reprezentacji nie oglądam, bo mnie denerwuje, potem mam depresję. Ale jak byłem dzieckiem to bardzo przeżywałem mecze. Rodzice nawet do psychologa ze mną chodzili, bo po przegranym meczu płakałem parę dni. I pierwszy kryzys wiary, jaki miałem we wczesnym dzieciństwie to właśnie tego dotyczył. Jak się modliłem o to, żeby Górnik wygrał z Manchesterem, bo było „1:1” i poszedłem do kuchni przed obraz Serca Bożego i się modliłem, żeby Górnik, a jak wróciłem to było „3:1.” To tak…

Taką pasją w sensie głębszym, to ja bardzo lubię rozmawiać z ludźmi. Bardzo lubię słuchać, tak o życiu i śmierci rozmawiać, o to bardzo lubię. To jest niewątpliwie taka pasja, dla której mogę odłożyć wszystko inne. To chyba tyle.


– Wizyta Ojca w naszej parafii zbiegła się z rocznicą śmierci (jeszcze!) sł. Bożego Jana Pawła II, wspominał Ojciec, że podczas tych dni, które przedziwnie połączyły nie tylko Polskę, ale i świat, był Ojciec w Krakowie. Czy można oddać przeżycia tych dni w kilku słowach?

– Rzeczywiście… byłem gościem, który podał tę wiadomość o śmierci. W sensie dosłownym podał ją ks. Piotr Iwaniak, ale w tym momencie, kiedy modliliśmy się na Różańcu zadzwonił do mnie mój przyjaciel Zbyszek Gumiński i mówi: „Ty słuchaj, jest cały czarny ekran, pojawiła się na pasku wiadomość, że zmarł.” Mówię, słuchaj musisz mi to potwierdzić, czy to na pewno tak, bo ja tu zaraz… „Nie, poczekaj przełączę na inne. Tak, tu jest też i na tym kanale też.” I ja wtedy poszedłem do mikrofonu i mówię do Piotra Iwaniaka, że Papież zmarł, że właśnie podali. On to ogłosił przez mikrofon. To było tak, że wszyscy tak odruchowo klęknęli. Był taki szloch, taki płacz… Tak, ale to był moment śmierci, natomiast bardzo wzruszające rzeczy to były też przed tym. Aha! Jak Papież umarł, klęczymy i Piotrek mi się pyta: „Co robimy?” Ja mówię: „Słuchaj! Śpiewamy Te Deum” i mówi: „A umiesz na pamięć?” „Nie umiem.” Nie zaśpiewaliśmy Te Deum tylko, dlatego, że wysłaliśmy tam kogoś do zakrystii, żeby poszedł po śpiewnik Siedleckiego, ale za nim on przyszedł, to przyszedł już Kardynał i zaczął mówić. Odruch, jaki był w sercu, to był taki sam jak w Rzymie. Ja się potem dowiedziałem, że w pokoju, w którym papież umarł, kiedy skonał to zaśpiewano Te Deum. To było też takie powszechne odczucie. Myśmy się tam nie modlili tam o jego zdrowie, tylko myśmy go oddawali Panu Bogu.


Więcej w majowym numerze EKG…


 

REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE W NASZYM KOŚCIELE

W sobotę 9 kwietnia rozpoczęły się w naszej parafii rekolekcje wielkopostne. Tym razem głosi je jezuita o. Stanisław Morgalla, który na co dzień wykłada psychologię na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Rekolekcyjne dni wypełnia refleksja na temat słów św. Ignacego:

"Kochać i służyć we wszystkim."

Droga ta ma trzy etapy i zwana jest ewangeliczną reformą życia. Trzeba najpierw widzieć, zrozumieć, by owocnie działać. Tak przyjęta Ewangelia ma szansę wydać w naszym życiu plon stokrotny. Spotkania rekolekcyjne gromadzą dużą ilość osób, wielu korzysta z sakramentu pojednania, nie odkładając nawrócenia na ostatni moment przed Świętami.


KIERMASZ OTWARTYCH SERC

4 kwietnia 2011 odbył się w naszej parafii KIERMASZ OTWARTYCH SERC. Nazwa kiermaszu nie jest przypadkowa, bo wiele już razy mieliśmy okazję przekonać się, jak wspaniałe są ludzkie serca, zawsze chętne do pomocy i otwarte na ludzkie cierpienie. Mimo ciężkiej sytuacji i kryzysu, jaki aktualnie panuje w Grecji, nasi parafianie nas nie zawiedli i tłumnie zgromadzili się w sali pod kościołem, by podziwiać występy dzieci oraz skosztować przeróżnych dań przygotowanych specjalnie na tę okazję. Przede mną było oczywiście dużo do zrobienia: zebranie odpowiedniej liczby ludzi, zakupienie produktów, pokierowanie pracą w kuchni i wiele innych spraw organizacyjnych. Jednak osób chętnych do pomocy z dnia na dzień przybywało. Zadziwiające było to, w jaki sposób ludzie ci z otwartymi sercami i szczerymi chęciami poświęcali swój czas by przyczynić się do pomocy potrzebującym. Z wielką radością w sercu patrzyłam na ich zapał i zaangażowanie, z którym przychodzili każdego dnia. To było coś niezwykłego, że tyle ludzi, tyle różnych charakterów potrafiło się zjednoczyć i z pokorą i szacunkiem współpracować ze sobą. Każdy dawał z siebie, ile mógł, ile potrafił i robił to bez żadnego przymusu. I to było właśnie piękne – bezinteresowna, szczera chęć pomocy, z uśmiechem na twarzy mimo zmęczenia, w miłej świątecznej atmosferze.

 

OTWIERAMY NASZE SERCA NA POTRZEBUJĄCYCH POMOCY to był główny cel, w dążeniu do którego pomagała nam codzienna wspólna modlitwa rozpoczynająca naszą pracę, która dodawała nam wiary i siły. Uwieńczeniem całej naszej pracy był oczywiście niedzielny kiermasz. Potrawy wszystkim bardzo smakowały, z czego się niezmiernie cieszymy. W tym roku przygotowaliśmy ich trochę mniej, ze względu na panującą sytuację ekonomiczną, ale wszystko zostało sprzedane, za co bardzo dziękujemy. Podsumowując mogę stwierdzić, że nie potrzeba wielkich ofiar i wyrzeczeń, by wspomóc potrzebującego czy nawet uratować mu życie. Drobne datki wielu osób składają się na piękny wspólny dar.

Hasło kiermaszu jest jednocześnie apelem skierowanym do nas wszystkich, aby nie tylko raz w roku OTWIERAĆ NASZE SERCA NA POTRZEBY INNYCH, ale by robić to każdego dnia. Dla nas ta pomoc to tak niewiele, natomiast dla drugiego człowieka może się okazać wszystkim! Chciałabym serdecznie podziękować księdzu Kazimierzowi za pomoc i zaangażowanie, jakie włożył w przygotowanie kiermaszu, wszystkim osobom pomagającym w kuchni i na sali, za ich ciężką pracę i trud i za codzienny uśmiech i chęć dalszej pomocy, oraz oczywiście całej naszej parafii, która wspomogła nasz cel.

Marzena Tołoczko