medytacja biblijna na 1. niedzielę Wielkiego Postu – 1 marca 2015

Na pustyni

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem na pustyni – warunki ekstremalne, ale warunki, w których da się żyć. Wiem, że potrzebuję dobrego przewodnika i jest nim Jezus. Od Niego uczę się chodzenia moimi pustynnymi szlakami, poszukiwania wody.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odkrywania bliskości królestwa Bożego.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 1,12-15

Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.


Gdzie moja pustynia?

Czy myślę, że w hałasie nie będę kuszony przez szatana? Na pustyni przynajmniej wiem, że mogę się spodziewać ataku i jestem w stanie się do niego przygotować, tak z grubsza.
40-dni-2
A w świecie to już zły niewiele musi robić? Zresztą on kusi i atakuje tych, którzy zbliżają się albo są blisko Boga. Św. Ignacy i reguły rozeznawania: Ludziom, którzy przechodzą od grzechu śmiertelnego do grzechu śmiertelnego, nieprzyjaciel [szatan] ma przeważnie zwyczaj przedstawiać przyjemności zwodnicze i sprawia, że wyobrażają sobie rozkosze i przyjemności zmysłowe, aby ich tym bardziej utrzymać i pogrążyć w ich wadach i grzechach.

U tych zaś, co usilnie postępują w oczyszczaniu się ze swoich grzechów a w służbie Boga, Pana naszego, wznoszą się od dobrego do lepszego … jest odwrotnie, wtedy bowiem właściwością ducha złego jest gryźć, zasmucać i stawiać przeszkody, niepokojąc fałszywymi racjami, aby przeszkodzić w [dalszym] postępie.

Nie myślmy, że tylko zły duch działa. Ignacy tak mówi: w przypadku tych pierwszych duch dobry w takich ludziach stosuje sposób [działania] zgoła przeciwny, kłując ich i gryząc sumienia ich przez prawo naturalnego sumienia, a tych drugich właściwością zaś ducha dobrego jest dawać odwagę i siły, pocieszenie, łzy, natchnienia i odpocznienie, zmniejszając lub usuwając wszystkie przeszkody, aby [mogli] postępować naprzód w czynieniu dobrze.

W hałasie nic się nie słyszy… a zło jest wrzaskliwe, przeraźliwie, aż dźwięczy w uszach, przewierca na wylot!


Czym ja żyję?

Wobec takiego działania pojawia się pytanie o to czym ja żyję? Odpowiedź prosta i jasna (i nie da się jej zaprzeczyć): żyję tym, czym się karmię! I widać wszelkie niedobry czy brak równowagi, bo odbija się to na mym zdrowiu.

Czym karmię mojego ducha? Czym karmię moje oczy, uszy, język? Czym karmię mą wyobraźnię i inteligencję? Czym karmię me serce?

i… czy dałbym to jako pokarm moim najbliższym, przyjaciołom?


Cuda pustyni

Pierwsze pustynia, by odkryć prawdziwe me oblicze! Bez niej me życie do wegetacji jest podobne. To nie wygoda, przyjemność (konformizm i hedonizm) mają kierować mym życiem, bo tak naprawdę biorą w niewolę. Od trudu nikt nie ucieknie. Idzie o to czy go podejmuję czy też wlokę za sobą. Mogę z wysiłku uczynić zło konieczne i znoszone do czasu. Ale z tego nie będzie wielkiego pożytku. A mogę wziąć w ramiona codzienny trud i sprawić, by osiągnąć mistrzostwo świata, pobijać rekordy!

Pan Jezus nie siedzi na pustyni całe życie. To czas potrzebny do odkrycia kim naprawdę jestem. Nieotoczony tubami i światłami reklam wdzierających się zewsząd. Nieogłuszony nawałem natarczywych krzyków z bazaru świata. Jestem wolny w mej całkowitej zależności od Boga.

Wolność tę widać w tym jednym zdaniu… Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Normalnie powinien uciekać, zaszyć się gdzieś, bo zrobiło się gorąco. Pan wychodzi na światło dzienne, przed szereg. Nie boi się i nie wstydzi. Wie kim jest, na kim buduje i co spożywa. Chce się tym podzielić z braćmi i siostrami: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.


o. Robert Więcek SJ