Medytacja biblijna na 32. niedzielę zwykłą – 9 listopada 2014

W komnacie serca

Stanę w Bożej obecności.

Wprowadzenie 1: wyobrażę sobie całą sytuację z pannami; odkrywam własną głupotę, że trzeba było tak niewiele, a nie podjąłem tego – rozważyć co oznacza pluć sobie w brodę.

Wprowadzenie 2: prosić o łaskę zamieszkania w komnacie serca, o łaskę docenienia wartości kropli.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mt 25,1-13

 Czuwajmy mądrze nie licząc dnia ni godziny, a wierząc i nosząc w sercu nadzieję, że w każdym dniu i o każdej porze przychodzi Pan Jezus.

Czuwajmy mądrze nie licząc dnia ni godziny, a wierząc i nosząc w sercu nadzieję, że w każdym dniu i o każdej porze przychodzi Pan Jezus.

Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie! Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną. Odpowiedziały roztropne: Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie! Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: Panie, panie, otwórz nam! Lecz on odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Poszukiwania mądrości

Kto jej szuka ten ją znajduje, bo ona uprzedza. Bóg wychodzi do nas nieustannie. Chwyta się każdego najmniejszego nawet ruchu w Jego kierunku. Jest o wiele bardziej czuły na nasze zwroty niż najczulsze sejsmografy świata.

Mądrość Boża została już nam dana. Słowo Boże zawarte w Piśmie świętym. Nauka Kościoła związana z wiekową Tradycją, w której jest kontynuacja, pogłębienie, rozwój. A przede wszystkim została dana w Słowie, które stało się ciałem i zamieszkało między nami. Oto Mądrość Najwyższego zapisana w Sercu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Czytać strony ewangelii to zdobywać tę mądrość, uczyć się jej i wprowadzać w życie.

Nie brakuje nam mądrości! Choć może ona pozostawać w uśpieniu. Nierozpakowany dar zalegający na półce. A potrzebujemy też Bożej mądrości, bo na ludzkiej daleko nie zajdziemy.

Tylko pokorni i przygotowani

Jest jedno ale, na które niełatwo jest przystać, a mianowicie mądrość Boża wymaga pokory. Znajduje ją ten, kto jej szuka, a nie własnego wyobrażenia o niej. Znajduje ją ten, kto jej szuka, a nie narzuca jej jaka powinna być.

Owe dziesięć panien wychodzi na spotkanie Mądrości. Wszystkie jej szukają, bo lampy pomagają w poszukiwaniach, szczególnie gdy ciemności zalegną wokół albo wchodzimy w miejsca słabo oświetlone światłem dnia. Wręcz nieodzowną rzeczą w poszukiwaniach jest dobra lampa. Nie rozumiem mądrości zawartej w ewangelii, a co jest moją lampą, by do niej się zbliżyć? Czego słucham? Co czytam? Myślę, że w obecnej dobie mamy tak wiele dostępnych lamp. Tylko nie wszystkie świecą jednakowym światłem. Są takie, które kopcąc jeszcze bardziej gmatwają sprawy. Wykładni szukam tam, gdzie opiera się ona na rzetelnym przygotowaniu i nauce.

i rozmodleni

No i nie obędzie się bez oliwy – paliwa do tych lamp! Bo mogę czytać książki, setki opinii na różne tematy odnoszące się do Boga, do wiary, do Kościoła, do rodziny, małżeństwa, wychowania dzieci, ale to nie wystarczy. Ojcowie Kościoła powtarzali, że teologię należy studiować na kolanach. Myślę, że dla wierzącego odnosi się to do każdej dziedziny. Na kolanach nic nam nie grozi! Pokora uczy spojrzenia na rzeczywistość. Na Bogu oparta nie da się zwieść atakom pychy, która uważa się za wszystkowiedzącą.

Tak więc paliwem do lampy jest modlitwa, osobista relacja z Mądrością, bo, jak podkreśla św. Ignacy w Ćwiczeniach Duchownych Stworzyciel chce się spotykać bezpośrednio ze stworzeniem. Tak więc w niedzielę zadaje sobie pytanie: co dzisiaj, do mnie, osobiście mówi to słowo?

Z taką mądrością, której Bóg nie skąpi nikomu, kto jej pragnie nie straszne mu nocne czuwania, bo zawsze jest gotowy na spotkanie z Panem Jezusem. Roztropność uczy robienia dobrych zapasów, a wcale ich nie trzeba wiele. Takie malutkie naczyńko w dłoni się mieści! Po co cysternę ciągnąć za sobą? Jeśli w komnacie serca znajduje się Bóg to mieści się cały wszechświat. Czuwajmy mądrze nie licząc dnia ni godziny, a wierząc i nosząc w sercu nadzieję, że w każdym dniu i o każdej porze przychodzi Pan Jezus.

o. Robert Więcek SJ