Medytacja biblijna na V niedzielę wielkanocną – 1 czerwca 2013

Ciągle nowa miłość


Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem wraz z Apostołami w Wieczerniku; wychodzi Judasz i nikt nie wie o co chodzi; a wtedy padają słowa Pana Jezusa o przykazaniu miłości. Wsłucham się w to, co Pan mówi do mnie.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę bycia w Bogu i łaskę miłowania.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 13,31-33a.34-35


Duccio di Buoninsegna (1260-1318): Jezus żegna się z apostołami (między 1308 a 1311), tempera na drewnie

Duccio di Buoninsegna (1260-1318): Jezus żegna się z apostołami
(między 1308 a 1311), tempera na drewnie


Ujrzałem niebo nowe i ziemię nową (Ap 21)


Pochylmy się nad ową nowością. To nie jakiś gadżet dotychczas nieznany. To nie nowa dotąd nieodkryta planeta. To nie życie nie z tej ziemi. Daleko jej do nowinkarstwa.

To jest to samo tyle, że widziane inaczej. W innym świetle. W innym wymiarze. Bóg nie ma zamiaru zwodzić człowieka. Szatan odrywa od rzeczywistości rysując miraże. Pan bierze to, co jest pod ręką i z tego zaczyna budowę. Zły duch niszczy to, co jest, by zostawić pustkę i rozdarcie jeszcze większe.

Pociąga nas to, co nowe. Brzydzimy się starym. Machinalnie biegniemy za nowinkarstwem (plotkarstwem) węsząc jak psy gończe. Nie ma w nas równowagi!


Stanąć w obecności Bożej


Przecież owe niebo nowe i ziemia nowa nic nowego nie przynoszą! To na pierwszym miejscu uświadomienie sobie tego, co już mamy, dostrzeżenie głębi i wartości tego, wyciągnięcie korzyści dla siebie i innych. Ile wala się po ziemi wartości? Jak wiele ziemi nieuprawianej? Jakie przestrzenie nieba niezagospodarowane?

Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi (Ap 21). Czyż nie o to właśnie idzie? Byśmy ciągle rozwijali w sobie życie i pewność, że w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17,28)? Wzywam do przesadnej pobożności? Wszędzie są możliwe skrajności, ale niech nikt nie nazywa przesadą tego, że staram się o nowe niebo i ziemię nową w mym sercu, że pragnę zadbać o jej uprawę i nieskazitelność, zatroszczyć się o jej wartości.

Wyssane to z mlekiem matki? A raczej zakorzenione przez Tego, który mnie stworzył! Oto perspektywa człowieka: nieskończoność nowości, która dopiero odkrywa prawdziwe człowieczeństwo we mnie i w drugim.


Nowe przykazanie


Jakie nowe, przecież znane jest, bo cytowane ze Starego Testamentu. Nowości sięgnąć, inność odkryć. Wiemy, że kochać należy, bo miłość prawdziwa oddaje chwałę Bogu. Nowe, bo przełożone zostało w Nim na konkret, wypowiedziane słowem-czynem.

Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale (…) dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. I jak to się ma do wspomnianej wyżej obecności? Odpowiedź przychodzi natychmiast: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. To jest obecność Boża. Na ile się miłujemy, na tyle Go wyznajemy. Na ile staramy się kochać, na tyle naśladujemy Pana.

Miłując współuczestniczymy w Bożej miłości! Czy to nie jest nowość absolutna? Uczestniczyć w Miłości! Każda Eucharystia jest owym jak Ja was umiłowałem. Każde spotkanie na modlitwie uczy nas Jego modlitwy miłości, dialogu miłości, bo każda modlitwa inną być może. Nowe wcale nie oznacza coś nowego, dotychczas nieznanego, z innej planety przybyłego. Nowe jest w starym, byle się pochylić, byle się zatrzymać.


o. Robert Więcek SJ