Refleksja na Wielką Sobotę – 4 maja 2013

Niezniszczalne

(refleksja na Wielką Sobotę – 4 maja 2013)

Stanę w Bożej obecności.

Wprowadzenie 1: trwam przy Panu, przy grobie.

Wprowadzenie 2: prosić o łaskę pokory i wytrwałości.


Na początek przeczytam
tekst biblijny: 1 Kor 15,42-58.

Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne;  sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne;  zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie.  Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek , Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym.  Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem.  Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, drugi Człowiek – z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy.  A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego.
Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni.  W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby – zabrzmi bowiem trąba – umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni.  Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność

A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień? Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo.  Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa.  Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu.

Sobotni poranek

ciemność nocy głębokiej

pochmurni sobotni poranek

jak słońca promyk

trel ptasi budzi się

między gałęziami pąków

chłód po nocy

orzeźwienia oddech

wstającego dnia

i Okruch okryty welonem

zasłona która okrywa

a nie zakrywa

wyciągnięta dłoń

nie dotyka zwiewnej mary

tam jest trwa uczy

wtulić się objąć

przygarnąć do serca

ten Dzień


Nowy Sącz, 3.04.2010

Wielka Sobota

o. Robert Więcek SJ