Medytacja biblijna na 3 niedzielę Wielkiego Postu – 7 kwietnia 2013

Więksi grzesznicy? 

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem w pięknym sadzie, jednak nie mogę tam znaleźć owoców. Widzę troskę ogrodnika i dziwię się, że drzewa nie dają owoców.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę poznania tajemnicy grzechu, który czyni mnie bezowocnym i o łaskę dotknięcia miłosierdzia Bożego, które sprawia, że owocuję.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 13,1-9

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.

Podejście do wydarzeń

Przytaczane przez ludzi wydarzenia są smutne, bolesne, tragiczne. To ludzie ludziom zgotowali taki los, chociaż wchodzą tu także katastrofy czy kataklizmy. Pierwsze pytanie jakie się nasuwa: Dlaczego na nich (nas) to spadło? Czy naprawdę byli większymi grzesznikami?

Pytanie to nie jest właściwie postawione. Dotykamy wolności, bo to Piłat chciał zabijać i posyła kohortę, która zbezcześciła dziedziniec świątynny, a budowniczy prawdopodobnie źle postawili wieżę w Silom i tragedia gotowa. Czasami człowiek chciałbym krzyczeć przeklęty dar wolności. Dotykamy także odpowiedzialności za myśli, słowa, decyzje. Co posiejesz to zbierzesz i co wobec tego może Bóg? Dobrze zaś wiemy, że powiesz na ucho będzie rozgłaszane na dachach. Powiedzieć niesie w sobie udzielenie odpowiedzi.

Czemu tego rodzaju wydarzenia jednych prowadzą ku Bogu, a inni odwracają się od Pana? Czyżbyśmy dotykali tajemnicy Boga, a może trochę bliżej patrzmy i odkryjmy człowieka.

Grzech to wydarzenie

Wydarzenie dramatyczne, traumatyczne, tragiczne bez szczęśliwego końca. Nie ma większych czy mniejszych grzechów. Każdy uderza w sprawcę mocno, celnie i zadaje ranę. Owocem zaś grzechu jest śmierć.

Czy nie właśnie dlatego, że takie rozróżnienie wprowadzamy nie przejmujemy się nimi? Przecież małe po czasie przeradzają się w wielkie! Dopuszczasz aborcję, eutanazję, rozwód to będą one twoim udziałem. Nosisz w sercu grzech to prędzej czy później popadniesz w jego niewolę.

Niech nikt nie wymyśla, że grzech jest owym bezowocnym drzewem figowym. Zło rodzić może tylko i wyłącznie sobie podobnych. Zaczyna się od nieporządku, który przeradza się w bałagan i w ostatecznej wersji w chaos, bo przecież do brudu i smrodu można się przyzwyczaić. Jak woła św. Paweł: Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł (1Kor 10,12).

Jeśli się nie nawrócicie, tak samo

Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. Nawrócenie, czyli zwrócenie się ku Bogu, nie ma wpływu na wydarzenia. Człowiek cały czas pozostaje autonomiczny. Niech nie wypadnie z pamięci, że nasze decyzje zawsze wpływają na innych. Nie ma prywatnych grzechów!

Nawrócenie dotyczy mnie samego i mego sposobu postępowania. Jam jest owym drzewem figowym i to ja mogę pozostać, pomimo troski ogrodnika, bezowocnym i wyjaławiającym ziemię (negatywne skutki uboczne).

Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw… Jest szansa! Wydaj owoc w swoim czasie. Piękne konary czy korony drzewa bez owoców są niczym!

o. Robert Więcek SJ