Medytacja biblijna na niedzielę Chrztu Pańskiego

Uobecnienie w sakramencie chrztu świętego

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: wyobrażę sobie kościół o obrzęd chrztu świętego. Kapłan, rodzice, chrzestni i dziecko, które ma otrzymać ten dar.  Jestem rodzicem albo chrzestnym.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odkrycia Pana w mym życiu, Jego obecności o chwili chrztu świętego.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 3,15-16.21-22

Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.

 

Punkt wyjścia

Drodzy rodzice, dzieci, które przynieśliście do chrztu świętego nie są wasze! To tak, żeby sytuacja była od samego początku wyraźna. Byśmy wiedzieli na czym stoimy i od czego zacząć nam trzeba. Skoro je kochamy to nieba chcemy im uchylić. No właśnie piękne powiedzenie: w naszych rękach pozostaje czy teorią się zakończy czy też przemieni w piękne dzieło! Czy sobie też chcemy nieba uchylić?
Zaczniemy od wyrzeczenia się zła i wyznania wiary. Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą (…) czy chcecie, aby otrzymał(a) chrzest w tej wierze? Wszystko na Bogu oparte, a Bóg buduje na naturze ludzkiej.

O co prosicie Kościół święty?

O chrzest czyli o wiarę! Ona jest darem, o który prosimy. Taki dar rozwojowy.
Rodzice za nas, a raczej w naszym imieniu tego dokonali! Bo dobrze nam życzyli i życzą.
Przychodzi taka chwila, w której ja sam, świadomie i dobrowolnie i bez żadnego przymusu przejąć muszę pałeczkę tego biegu (chyba, że chcę ją odrzucić).
Czy wyznawanie wiary jest dla mnie chlubą? Czy też jarzmem? Wiem o co chodzi i na czym stoję? Bo wiara albo żywą jest albo ginie. Skostnienia wiary powoduje zagaszenie knotka nawet ledwo się tlącego, do złamania trzciny nadłamanej.

Środki do realizacji

Czy jesteście gotowi podjąć się zadania zachowania Bożego życia w was od skażenia grzechem i umożliwić jego ustawiczny rozwój?
Środki ku temu są i to w obfitości. Na samym początku znak krzyża. Błogosławić. Chronić. Potem modlitwa powszechna i wstawiennictwo Świętych (obcowanie świętych).
Następnie modlitwa z egzorcyzmem: pokornie Cię błagamy, abyś to dziecko uwolnił od grzechu pierworodnego, uczynił je świątynią i mieszkaniem Ducha Świętego.
Nie da się bez wyrzeczenia się zła i złego. I ciągłego przypominania sobie,  uobecnianie, wyznania wiary, dawania świadectwa.
Namaszczenie krzyżmem świętym: jedność z Chrystusem na życie wieczne.
Nałożenie białej szaty: nowe stworzenie przyobleczone w Chrystusa.
Wzięcie światła Chrystusa: dzieci światłości w drodze do Światłości świata.

I co wobec tego wszystkiego?

Uwierz, że przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela przewraca świat do góry nogami. Przyjmij Ducha Świętego jeszcze raz i usłysz słowa Ojca: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie. Upodobnić się do Syna Bożego. Stawać się chrystusowymi. Bo umiłowani przez Ojca!

o. Robert Więcek SJ