Medytacja biblijna na 28 niedzielę zwykłą

Symfonia słowa

Heinrich Hofmann Chrystus i bogaty młodzieniec (1889)Tekst ewangelii: Mk 10,17-30

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę. On Mu rzekł: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego . Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: Któż więc może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe. Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.

Pozwól sercu tańczyć jak grają

Słowo żywe, pulsujące w różnym rytmie, w zależności od tego, co dociera do serca. Słowo skuteczne czyli efektywne, owocne (nie mylić z efektownym: efekty specjalne), dające owoce w praktyce. Słowo przenikające, bo tylko Bóg obejmuje całość, sięgnąć może głębi, miejsc od których uciekamy czy których znać nie chcemy także.
Jego słowo jest mądrością. Kopalnią mądrości! Trzeba je zgłębiać, wybudować sztolnie, wydobywać na powierzchnię. To trud, ale i zebrane kruszce są na miarę włożonego wysiłku!

Muzyka przykazań

Słowo to jest nam dane między innymi w przykazaniach. Jak żywe! Jak skuteczne! Jak przenikliwe! Ten człowiek zna je i, jak sam przyznaje wobec Pana Jezusa, przestrzega ich od swojej młodości. Cóż za wyznanie! Pycha? Pewność siebie? Nie dowierzamy, że to prawdziwe słowa.
W takim bądź razie czego mu jeszcze brakuje?O co mu chodzi? Po co to pytanie o życie wieczne. Zauważmy, że wskazane przykazania odnoszą się do tu i teraz, a on nie chciał się zamknąć, chciał bardziej, bo przeczuwał nieskończony widnokrąg. Czyż człowiek nie jest stworzony do wieczności? Do nieskończoności? Wcale nie pyta o to ile mógłby jeszcze więcej czynów dokonać. Skoro nie zabijał, nie cudzołożył, nie kradł, nie kłamał, nie oszukiwał i czcił ojca i matkę to cóż  mógłby więcej?
W podejściu do słowa Bożego nie ma pojęcia więcej: więcej przetrawić, więcej razy przeczytać, więcej znać na pamięć. Wymiarem zrozumienia jest bardziej: bardziej się nad nim pochylić, bardziej pozwolić by przeniknęło mnie do głębi, a czasami jest to jedno słowo, jedno zdanie, jedno wydarzenie w Piśmie św. opisane! A postawą prawdziwą to upadnięcie na kolana przed Panem Jezusem.

Najwyższy akord

Fałszywa nutka czy też ta, która sprawia, że utwór staje się bestsellerem? Bo w tej, po ludzku rzecz biorąc, pełni, dotknięty spojrzeniem miłości słyszy: Jednego ci brakuje. Ojej! Czyż to nie przesada? Co jeszcze mógłby? Już nie więcej, ale tylko bardziej: Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie.
W głowie się nie mieści! Nie dziwimy się tej spochmurniałej twarzy, ale zapewne powinien zdumieć nas smutek. Bo nie jest zdenerwowany czy wkurzony, on się tego nie spodziewał. Być może nie pomyślał, że owo pragnienie bardziej odnosi się do radykalniejszego pójścia za Mistrzem, a czego konsekwencją jest pozostawienie tego, co byłoby balastem na drodze. Nie odrzuceniem, ale właściwym użyciem. Zdobądź skarb w niebie i o resztę się nie martw! To taka megakumulacja na wieki wieków.
Serce związane nieuporządkowanymi przywiązankami, jak to mówi św. Ignacy Loyola, serce niewolne obrazuje dysharmonię. Trudnym staje się wyczucie delikatnych powiewów Ducha Świętego (natchnienia). Już nie widać batuty Ducha dyrygującego orkiestrą Bożą. A, ze słów Pana wynika, że taki człowiek zniewolony idzie pod górkę: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Dosadność zaś obrazu zmroziła samych uczniów: ucho igielne (obojętnie w jakiej interpretacji je weźmiemy: czy to jako brama, wielbłądy uklęknąć musiały i trzeba było zdjąć bagaż czy to jako ucho od igły). Powracamy do właściwej postawy: na kolanach i bez bagażu!

Któż więc może się zbawić?

Czyż dziecko martwi się o jedzenie w domu? Dobrze wie, że to rodzice dają mu jeść, ubierają go. Nikt nie może się zbawić, bo zbawienie jest darem Boga, darem Ojca, w Synu przez Ducha, darem darmo danym, którego uczestnikami staliśmy się przez sakrament chrztu św.! Pozwólmy Bogu na to! Dajmy się zbawić!
Powracamy do sedna. To perspektywa życia wiecznego ma wyznaczać obszary zamieszkania i pracy naszej codzienności. Nie bądźmy karłami duchowymi! Świat jest naszym domem! Nie przejmujemy się tym, że wydaje się, iż zło zwycięża. Reagować należy, ale w kluczu, że u ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe.
Gdy opuszczamy wszystko (uwalniam się, nabieramy zdrowego dystansu) i idziemy za Panem Jezusem odkrywamy, że daje to nam nieogarnioną przestrzeń wolności, nieobliczalne sposoby działania, odkrywamy, że Bóg jest we wszystkim i wszystko w Nim. Cokolwiek czynimy dla Boga nigdy nie jest to stratą czy opuszczeniem. Choć życie dokonuje się wśród prześladowań (pomyślmy jeszcze raz o kopalni, w której przyszło nam pracować) to jeśli są one z powodu Pana Jezusa i z powodu Ewangelii pewni być możemy stokrotności więcej teraz, w tym czasie, a życia wiecznego w czasie przyszłym.

o. Robert Więcek SJ