Medytacja biblijna na uroczystość NMP Częstochowskiej

Wierząca i Nauczycielka wiary

Tekst ewangelii: J 2,1-11

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Więź osobowa

Wiara, jeśli prawdziwą jest obejmuje całe życie człowieka. Nie nam oceniać dlaczego tak się dzieje, że zbyt często redukujemy ją na różne sposoby: czy to do rytuałów, czy to do jednorazowego spotkania z Bogiem, czy też do prywatnych wyborów, a nawet kwestii chcenia albo jego braku w wierzeniu. Niekiedy wiarę myli się z gusłami czy wierzeniami. Zatraca się przede wszystkim, i tu jeden z większych problemów, pojmowanie wiary jako osobistej więzi z osobowym Bogiem. Znów nikomu z nas osądzać ludzi inaczej myślących. Jednak roztropny i mądry człowiek przygląda się owocom takich, a nie innych wyborów. Ewangeliczna zasada po owocach ich poznacie; jakże jest aktualną także na nasze czasu.

Wierne wybory

Wiara to wybory. Te boskie, które są zaproszeniem i te ludzkie, które są odpowiedzią na wołanie Pana (z założeniem, iż wierzę, że On jest i działa dla nas i w nas). Staje przed nami postać Matki Pana, Maryi, Tej, która w naszym kraju ma szczególne miejsce. I wcale się tego nie wstydzimy! Choć niestety są też tacy, którzy w pielgrzymkach widzą tylko tanie wakacje. Tak samo jak dzieje się z wiarą obdziera się z tego, co istotne i nasze życie. Jakże łatwo przychodzi dziś człowiekowi widzieć złe strony (braki, niedoskonałości, potknięcia) one się jakby same narzucają, a zapominać o istocie spraw. Przykład, wesele w Kanie prawdopodobnie większość gości opowiadałaby o tym, że zabrakło wina a nie o tym, że zdarzyło się coś wspaniałego dla dwojga młodych ludzi.

Wierny Bóg

Wiara to wejście w logikę Boga a raczej przyglądanie się Jego działaniu, Jego obecności. To zgłębianie tajemnicy Wcielenia i tego, co ona w sobie niesie! Wesele w Kanie jest paradygmatem  przykładową sytuacją życia ludzkiego. Bóg jest zaproszony. Dostrzega On braki początków i wcale nie krzyczy na to, że nie przewidzieli, że nie umieli zapobiec takiej wpadce, że młodzi, głupi. On za wstawiennictwem Matki zaradza problemom! Obyśmy w to uwierzyli! Ale nie na zasadzie, że On sam wszystko zrobi, a my z założonymi rękami mniej czy bardziej cierpliwie oczekujemy na efekty. Ciekawe, jak to jest, że nasze myślenie zmienia się błyskawicznie (i w radykalny sposób) w zależności od tego, co spotykamy na drodze. Z jednej strony: Panie Boże, nie wtrącaj się! a z drugiej, gdy nasze myślenie i działanie okazało się jedną wielką porażką (bo Bóg jest posłuszny żądaniem człeka) krzyczymy: Panie Boże ratuj, bo toniemy!

Maryja, uczy nas wiary. Nasza, częstochowska uczy nas, Polaków, wiary a ma czego uczyć! I jakże cierpliwą Nauczycielką jest! Ileż krzyku o brakującym  winie i jakże mało wsłuchiwania się w Jej słowa: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie . Każdy dziś ma receptę na uzdrowienie wszystkiego warto wsłuchać się w  receptę Boga!

o. Robert Więcek SJ