medytacja biblijna na Niedzielę Trójcy Przenajświętszej

U bram Tajemnicy: Bóg Jedyny w Trzech Osobach

Tekst ewangelii: Mt 28,16-20

Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

Tajemnica Trójcy Przenajświętszej

Stoimy przed niezgłębioną tajemnicą Trójcy Przenajświętszej. W niej mieści się tyle, a my czerpiemy tylko i wyłącznie odrobinkę. Dlaczego? Bo nie bylibyśmy w stanie unieść tej tajemnicy. Św. Augustyn, jeden z wielkich Ojców Kościoła, wspaniały myśliciel, teolog, pisarz, daje jakże wymowny obraz, powtarzając, że łatwiej będzie przelać muszelką ocean aniżeli zrozumieć tajemnicę Boga Trójjedynego.
Jeden Bóg, a trzy Osoby. Każda inna, każda jest sobą. Każda ma swoje zadanie w ekonomii zbawienia. Cechuje tę wspólnotę uporządkowanie, a jej emblematem, znakiem firmowym jest miłość: Ojciec kocha Syna, Syn kocha Ojca, a miłością ową jest Duch Święty. Miłość, która przekłada się na konkrety. Ojciec jest Stwórcą. Syn jest Zbawicielem. Duch natomiast jest Ożywicielem.

Listek koniczyny

Każdy wie jak wygląda najzwyklejsza koniczyna: składa się z trzech listków. Oczywiście, w ramach zabobonnych praktyk jesteśmy w stanie zdeptać całe pole, by znaleźć czterolistną koniczynę, ale nie na tym będziemy się skupiać. W tym listku widać wręcz namacalnie, że zjednoczenie trzech w jednym daje istotę istnienia. Odnosząc to do tajemnicy Trójcy: czyż Ojciec radowałby się, gdyby nie było Syna, który zbawia stworzenie? Czy Syn byłby pełen radości gdyby Ojciec, stwarzając i utrzymując stworzony świat, nie chciał dzielić się sobą? Czy Duch Św. mógłby prowadzić ludzi, gdyby Ojciec i Syn zamknęli się w swej miłości?

Jeden Bóg w trzech Osobach

Rozum na nic się nie przyda! Jeden Bóg w trzech Osobach. Czy choć raz poświęciliśmy czas, by się nad tym zastanowić? By pokontemplować choć przez chwilę? Rodzi się pytanie: czy zrobiliśmy wszystko, aby nasza wiara (tak, wiara, a nie rozum!) wzrastała?
Jeżeli posłużymy się tylko inteligencją, to rozbijemy się o obłok niewiedzy (tak zatytułował swą książkę o tajemnicy Boga jeden ze średniowiecznych teologów). Jednak bez poszukiwania ciągle będziemy Boga oskarżać, że źle stworzył ten świat! A co ja, co my wszyscy z tym światem zrobiliśmy? Bóg powinien zapobiegać kataklizmom! A ileż naszego udziału w klęskach żywiołowych? Dzieci nie powinny głodować! A ludzie wyrzucający tyle żywności do śmietników, firmy niszczące jedzenie, byle nie obniżać cen? Wysuwamy oskarżenia pod adresem Boga, ale czy Panu Bogu idzie o walkę na argumenty?

Stwarza, zbawia, ożywia

Bóg stworzył Wszechświat i nieustannie go stwarza, a to, co uczynił było (i jest) bardzo dobre i bardzo piękne (por. Rdz 1,31). Stworzyciel utrzymuje w istnieniu cały świat. On daje tchnienie życia.
Bóg Ojciec dostrzega naszą nieudolność w zarządzaniu stworzeniem. Wie, że człowiek nigdy nie będzie właścicielem świata, nawet jeśli będzie sobie uzurpował takie prawo. Wobec zniszczenia winnicy przez człowieka albo też wobec prób zagarnięcia plonów dla siebie, Bóg posyła Syna Jednorodzonego, aby ten odkupił nasze grzechy, złożył ofiarę z siebie, dzięki której odnowi ludzkość. Musimy wciąż na nowo odkrywać nasze prawdziwe oblicze: oblicze dzieci Bożych.
Syn Boży przyjął ludzkie ciało i wszelkie uwarunkowania ziemskiego życia. Żył pośród nas. A kiedy nadeszła pełnia czasu, umarł za nas i dla nas zmartwychwstał! Niepojęta to droga! Nie jesteśmy w stanie tego ogarnąć rozumem!
Nie koniec na tym. Bo odkupieni potrzebujemy światła, mocy, prawdy. Dlatego Ojciec i Syn posyłają Ducha Świętego, który przypomina nam, modli się w nas, uczy odnajdywać Boga we wszystkim i wszystko w Nim. To Duch prowadzi nas do domu Ojca.

Czy widziałeś kiedykolwiek Boga, który?

Czy słyszałeś kiedykolwiek o Bogu, który oddaje swe życie za człowieka? Czy słyszałeś kiedykolwiek o Bogu, który pokornie stoi u drzwi twego serca, puka delikatnie i czeka aż mu otworzysz? Czy słyszałeś o Bogu tak obrażanym, sponiewieranym, tyle razy zabijanym, który ciągle pozostaje wierny swej obietnicy? Czy słyszałeś o Bogu, który przechodzi nad naszymi niewiernościami i ciągle nam wyznaje miłość?
Zamknij oczy chłodnego, wyrachowanego rozumu, a otwórz oczy serca! Zdziwisz się, jak blisko ciebie jest ten Bóg, Jeden, Jedyny w Trzech Osobach!

o. Robert Więcek SJ