Medytacja biblijna na uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?


Tekst ewangelii: Mk 16,15-20

I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.


Marzyciele z głową w chmurach

Któż to wpatruje się niebo? Marzyciel. A któż nim nie jest? Bo jeśli ktoś śmieje się z tych, co w nieboskłon kierują oczy to sam im zazdrości (choć rzadko do tego się przyznaje). Człowiek rozwija się posiadając marzenia! W duchu kpimy sobie z tych, co to spoglądają w niebo. Powtarzamy, że to jest zawieszenie albo bujanie w obłokach, że tacy sobie w życiu nie poradzą, że marzenia marzeniami, a życie jest brutalne i pochylamy się coraz bardziej ku ziemi (zresztą i tak nieubłaganie to czynimy każdego dnia coraz bardziej).
To tak naprawdę chodzenie z głową w chmurach. Zmieniając trochę tę formułę powiedziałbym, iż znajdujemy się wobec tajemnicy chodzenia po ziemi z głową w chmurach. Kto nie marzy traci tak wiele! Zawęża horyzont do minimum, niestety często są to czubki butów albo własny pępek, wokół którego kręci się cały świat.

Nie stójcie!

Dlatego pierwsza część pytania po Wniebowstąpieniu Pańskim: dlaczego stoicie? Zastój wody w akwenie (bez odpływu, bez przepływu, bez bijącego czyli ruszającego się źródła) prowadzi do zamiany w bajorko, które zarasta powoli acz systematycznie, a kończy się zaduszeniem. Spróbuj żyć wpatrując się nieustannie w czubek swoich butów! Kark rozboli, a i niedotlenienie się pojawi.
Wniebowstąpienie Pańskie zaprasza nas do marzeń, a nie marzycielstwa, wzywa do aktywności, a nie pracoholizmu.
To uporczywe wpatrywanie się uczniów w niebo świadczy o ich przywiązaniu do Mistrza. Widzieli, słyszeli, świadkami byli tak wielu wydarzeń. Teraz im smutno, bo nastąpiło to, czego nikt nie chce, a mianowicie rozstanie. Odkrywać trzeba wymiar rozstania, które jest obecnością! To także Wniebowstąpienie Pana nam mówi. Wiary nam trzeba: Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba.

Źródło w niebie

A teraz druga część pytania z Dziejów Apostolskich: Czemu wpatrujecie się w niebo? Skoro to czynicie to w jakim celu? Niepoprawnymi marzycielami być powinniśmy. Czyż wiara gór nie przenosi? Czyż z ziarnka gorczycy, najmniejszego na świecie, nie wyrasta wspaniałe drzewo? Czyż jedna miara zaczynu nie sprawia, iż całe ciasto dobrym się staje?
Twardo stąpamy po ziemi, przynajmniej to są nasze starania. Wyruszyć w drogę trzeba czyniąc pierwszy krok. Jaki? Uwierzyć, że jestem świadkiem Jezusa Chrystusa, że Duch Święty został mi dany, że ponoszę odpowiedzialność za mych bliźnich, do których ma dotrzeć Dobra Nowina.
Ma dotrzeć, więc idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Bez otwarcia serca pozostanie ono samotne. Bez otworzenia ust nie wydobędzie się słowa. Bez rozwartych ramion nie przygarniemy nikogo. Gdzie siła, by to zmienić? W niebie! W w-niebo-wpatrywaniu. Gdy od tego się rozpocznie to pójdziemy i głosić będziemy Ewangelię wszędzie, a zapewnić mogę, że Pan będzie współdziałał z nami i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszą.

o. Robert Więcek SJ