Wigilia paschalna… – kontemplacja dla pogłębienia wiary, nadziei i miłości

Potrzeba było tej ciszy! Owego nic-nie-widzę, owego nic-nie-mogę-zrobić. Pan wszystko dla nas czyni! Jego miłość jest pełna troski, opiekuńczości, delikatności! Jakże wielki jesteś nasz Panie!

Stworzyłeś wszystko, niebo i ziemię. Rzekłeś i stało się, a wszystko było dobre i piękne, wszystko było bardzo dobre i bardzo piękne. Stworzył też człowieka, mnie, na swój obraz, na obraz Boży (Rdz 1-2). Dlatego błogosław duszo moja Pana (…) jak liczne są dzieła Twoje, Panie! (Ps 104)

Dałeś nam Abrahama, który uwierzył wbrew nadziei ofiarując Tobie swego syna, Izaaka i dzięki niemu Twoja obietnica stała się tak jasną i wyraźną: tak liczne będzie potomstwo jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza (Rdz 22). Ty jesteś moim dziedzictwem i przeznaczeniem i cieszy się moje serce i dusza raduje, a ciało spoczywa bezpiecznie (Ps 16).

Ty wyprowadzasz swój lud z Egiptu potężnym ramieniem, w słupie obłoku obecny pośród zalęknionych, suchą stopą przez wody przeprowadzonych. Dlatego będę śpiewał na cześć Pana (…) Jemu zawdzięczam moje ocalenie (Wj 15). I zawarłeś z nim przymierze wieczne pozostając nieustannie wierny Twoim słowom i obietnicom, nawet jeśli my oddaliliśmy się od Ciebie. Z ogromną miłością nas przygarniasz, miłością, która nigdy od nas nie odstąpi (Iz 54). Wołam więc, śpiewajcie psalm wszyscy miłujący Pana i pamiętajcie o Jego miłości (Ps 30). A kiedy spragnieni stawaliśmy przed Tobą, dawałeś nam w nadobfitości, przypominałeś o obietnicach, pozwalałeś się znaleźć, choć nieustannie powtarzałeś, iż myśli Twoje nie są myślami naszymi ani Twoje drogi naszymi drogami. Twoje słowo jest wieczne i dokonuje tego, czego Ty pragniesz! (Iz 55) Przychodzimy tej nocy do Ciebie, aby czerpać ze zdrojów zbawienia (Iz 12). I postawiłeś nam „drogowskazy”: Twoje prawo miłości (Ba 3), które jest doskonałe i pokrzepia duszę (…) raduje serce i olśniewa oczy (Ps 19). Oczyszczasz nasze kamienne serca przemieniając je w serce z ciała (Ez 36). Panie, jak łanie pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże! (Ps 42)

Kiedy nadeszła pełnia czasu dałeś nam swego Syna (Gal). Ojcze tak umiłowałeś świat, że dałeś nam swego Jednorodzonego (J 3), który za nas umarł i dzięki temu zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierci i razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy wkroczyli w nowe życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca (Rz 6). Z Nim żyć będziemy!
Już bez cudownych interwencji, bez słupa obłoku, plag egipskich, niewoli i uprowadzenia do Egiptu, już bez rozdzielonego Morza Czerwonego, jakby bez znaku Jego obecności! Pozostaje nam tylko tajemnica Wieczerzy Pańskiej i tajemnica okrutnej Jego Męki i Śmierci. I cisza zstąpienia do piekieł i być może myśl o ostatniej posłudze oddawanej umarłemu: wonności do namaszczenia i niepewność, bo kamień taki duży zagradza wejście do grobu.
I znowu zaskoczenie. Szukacie Ukrzyżowanego? Powstał! Nie ma Go tu! Kogo szukacie? Czyż jest w nas zdumienie i przestrach, bo taka reakcja jest normalna!
Ileż to razy Panie mówisz do nas. Teraz przez pusty grób i spełnienie tego, co wiele razy zapowiadałeś. Niedotykalne dotknięcie Niedotkniętego. Jakby musnął nas ów powiew łagodnego wietrzyku, kiedy to Bóg przechadzał się w raju rozmawiając z Adamem. Jakby wyrwał mnie z domu niewoli jednym szarpnięciem. Jakby przeprowadził mnie przez pustynię niepewności, wracania do przeszłości, przestrachu, bo po piętach depczą nam wrogowie. Jakby wołanie między uprowadzonymi do Babilonu: Zawrę z wami przymierze wieczne!
Znaki niewidoczne, niedostrzegalne, niewytłumaczalne i tylko znaki, bo On zmartwychwstał naprawdę! Powstał, nie ma Go tu! Tak więc prośmy o łaskę zdumienia nad tą Tajemnicą! Nad dziełem miłości Ojca niebieskiego, które dokonało się w Jego Synu, a naszym Panu, Jezusie Chrystusie!

o. Robert Więcek SJ