Światło w tunelu życia – refleksja na Wielką Sobotę

Jednorazowo

Ta Śmierć jest inna. Od niej też uciekamy. Zakrywamy oczy i uszy, by nie widzieć, by nie słyszeć. Już nie przemawia do nas fakt, że ktoś oddaje życie za nas. Jednak staramy się przy niej być. Wsłuchiwać w opis męki i śmierci Pana Jezusa przestępując z nogi na nogę, bo to takie długie, gubiąc myśli w natłoku hałasu, który właśnie w tej chwili się pojawia lub łażąc po przestrzeniach nie na miejscu, które same się otwierają.
Intuicja człowieka naznaczona jest Bożą iskrą. W pośpiechu, natłoku wszystkiego, wszak to owoc działania nieprzyjaciela natury ludzkiej odciągającego nas od tego, co najważniejsze, przychodzi błysk. Jakże ważną jest intuicja Kościoła, by zachęcić wierzących przynajmniej raz do roku do stanięcia w prawdzie w sakramencie pojednania i przyjęcia do serca Ciała Pańskiego. Kto by pomyślał, że ludzie mając na wyciągnięcie ręki taki Pokarm i Lekarstwo będą go sobie dawkowali w głodowych porcjach? Tymczasem takie jednorazowe (w ciągu roku) przyjęcie Daru Życia dokonuje rewolucji i to jakiej.

Promień Światła

Oto błysk rozświetlający ciemności nas otaczające. Na końcu tunelu codzienności, przez który się przebijamy rozbłyska światło i rozlega się głos, zachęta, zaproszenie: Idź w stronę Światła! Droga została otwarta. Od Źródła tegoż Światła wyszedł w naszym kierunku Promień, Jezus Chrystus, Syn Boży. Idzie do nas rozświetlając mroki śmierci. To Wschodzące z wysoka słońce, które zadaje kłam śmierci i grzechowi, które poraża szatana i jego zastępy.
Światłość świata ogarnia każdy wymiar ludzkiego życia. Nic nie umyka Bożej uwadze. Dziś jest z nami obecny w tym, co najtrudniejsze, w przejściu przez bramę śmierci. Dlatego ta śmierć jest inna. Jezus Chrystus wypełnia do końca wolę Ojca. Jednak nie pławi się w śmierci, nie poddaje się jej, choć wydaje się, że jej ramiona objęły Go i ścisnęły.
Ta śmierć była konieczna, aby wszyscy żyć mogli, także ci, którzy w Otchłani pozostawali. Stąd zstąpił do Otchłani, aby wyprowadzić na światło dzienne (bo takie jest środowisko naturalne człowieka), tych, którzy tam się znajdowali.

Tak wiele nauczyć się możemy z tej śmierci

Uczymy się owego zstępowania i wstępowania (prawa falowania), którym naznaczone są nasze kroki tu, na ziemi. Po co? By przygotować się na to ostateczne zstąpienie, doświadczenie śmierci, przejście przez jej bramę i wstąpienie do domu Ojca, gdzie każdy z nas ma przygotowane mieszkanie.
Uczmy się całości doświadczenia. Bo Pan jak się za coś bierze to doprowadza to do końca. Nie zatrzymuje się w pół kroku. Obejmuje wszystko. Taka właśnie jest miłość!
Uczmy się tajemnicy ziarna, które wrzucone w ziemię musi obumrzeć, aby przynieść plon. Bóg sprawia, że plon przerasta wszelkie wyobrażenia.
Trwajmy w tajemnicy Wielkiej Soboty adorując Pana, który za nas umarł i został złożony do grobu. W tej adoracji kiełkuje ziarno wiary, nadziei i miłości, ziarno zmartwychwstania. Pozwólmy mu się wykluć. Wszak przez chrzest zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć i mamy udział w Jego zmartwychwstaniu.

o. Robert Więcek SJ