URATUJ ASIĘ BIBI

Czy uda się na świecie zebrać milion podpisów w obronie życia Asii Bibi, czekającej w Pakistanie na egzekucję za wierność Chrystusowi?

Na razie do miliona podpisów w obronie Asii Bibi sporo brakuje, bo podpisało się niecałe 450 tys. ludzi, w tym ponad 180 tys. Amerykanów ,150 tys. Pakistańczyków, 56 tys. Polaków  i blisko 10 tys. mieszkańców Federacji Rosyjskiej, znaczny udział mają też Kanadyjczycy i Ukraińcy po około 6 tys. Zastanawia niewielka liczba podpisów wysłanych przez Anglików niecałe 5 tys. których wyprzedzają Gruzini. Po niedawnym tekście „Gościa Niedzielnego” Polska przesuwała się pod względem liczby zebranych podpisów z ósmego na czwarte miejsce na świecie z ponad 7 tys. Do dzisiaj 58 tys. Polaków wysłało swój podpis co plasuje nas na trzecim miejscu. Nie o miejsca w klasyfikacji jednak się tutaj rozchodzi, lecz o RATOWANIE LUDZKIEGO ŻYCIA, nadal jest to jednak bardzo niewiele, jak na 38 milionowy kraj, w dodatku katolicki: zaledwie   58093   podpisów.
 
Nie zwlekaj i pomóż uratować Asie, wszystko nie zajmie Ci więcej niż 3 minuty. Poinformuj też swoich znajomych ( możesz np: wysłać link do strony, wspomnieć w rozmowie, wysłać sms-a, pamiętać w modlitwie…) lub znaleźć jeszcze inny sposób żeby poruszyć ludzkie serca aby przestały być obojętne na ludzkie cierpienie. Dzisiaj możemy uratować jedno życie, jutro my lub nasze dzieci może będziemy mogli uratować świat. 
 
Petycję można podpisać na anglojęzycznej stronie: http://www.callformercy.com
 
Na polskiej stronie   http://www.gpch.pl/index.php    można  znaleźć instrukcję w języku polskim, która może ułatwić złożenie tego podpisu.


„Nie zrobił tego dla was Mahomet”

Asia Bibi jest pierwszą osobą w historii Pakistanu, skazaną na śmierć za swoje poglądy religijne. Ta chrześcijanka i matka pięciorga dzieci ma zostać powieszona za dwa zdania, wypowiedziane do swoich koleżanek: „Jezus Chrystus umarł za moje grzechy i za grzech świata. Nie zrobił tego dla was Mahomet”. Powiedziała to, ponieważ koleżanki natarczywie przekonywały ją do przyjęcia islamu. Natychmiast po wypowiedzeniu tych słów Asia Bibi została pobita wraz z trzema swoimi córkami. A później trafiła przed sąd i została skazana na śmierć przez powieszenie „za bluźnierstwo przeciw Mahometowi”. Choć podobno żyjemy w czasach postępu, sytuacja chrześcijan, którzy od prawie dwóch tysięcy lat żyją w północnej Afryce oraz na Bliskim i Środkowym Wschodzie, jest dziś najgorsza w całej historii. Chrześcijanie tysiącami stamtąd uciekają, zwłaszcza z Iraku i Egiptu. Po „arabskiej wiośnie” są dziś o wiele częściej niż dotąd mordowani, bici i gwałceni. Policja nie przyjmuje od chrześcijan zawiadomień o popełnieniu przestępstwa, a jeśli przyjmie, to w rzeczywistości nie ściga sprawców. Nieraz do prześladowań włącza się państwo. W tej chwili na świecie na egzekucję przez powieszenie za wierność Chrystusowi czekają co najmniej dwie osoby: zielonoświątkowy pastor Youcef Nadarkhani w Iranie i właśnie Asia Bibi w Pakistanie. Oboje dostali ofertę ocalenia życia, jeśli przejdą na islam i oboje tę ofertę odrzucili. Oboje jeszcze żyją prawdopodobnie tylko dlatego, że ktoś na świecie się nimi zainteresował. Odgłosy oburzenia ze świata są na tyle rzadkie i niemrawe, że obojgu nadal grozi stracenie. Mogą też zostać do końca życia w więzieniu, czekając na wykonanie wyroku przez wiele lat. Na pastora Youcef czeka w domu żona i dwóch małych synków, a na Asię Bibi mąż i pięcioro dzieci.

W celi bez okna

Asia jest uwięziona od czerwca 2009 roku. W jednej z wiadomości z więzienia informowała, że siedzi w pozbawionej okna celi, węższej, niż jej rozprostowane ramiona. Dodała, że myśli tam przede wszystkich o swych dzieciach. „One są moją nadzieją” – powiedziała. Organizacja Głos Prześladowanych Chrześcijan chce zebrać milion podpisów w obronie Asii Bibi. Chodzi o wywarcie nacisku na władze Pakistanu, żeby została wypuszczona z więzienia, oraz żeby władze zapewniły całej jej rodzinie bezpieczeństwo. – Bo jeśli tylko ją uwolnią, islamiści ich wymordują – mówi pastor Maciej Wilkosz z Głosu Prześladowanych Chrześcijan. Podobny przypadek zdarzył się w zeszłym roku, gdy pakistański sąd uwolnił od zarzutu bluźnierstwa dwóch innych chrześcijan, braci Rashida i Sajda Emmanuelów. Biegli grafolodzy uznali, że to nie oni napisali rzekomo bluźnierczą broszurkę. Islamski fanatyk i tak jednak zastrzelił obu braci przed budynkiem sądu. Islamiści zastrzelili też dwóch polityków, którzy odważyli się zabrać głos w obronie Asii Bibi: gubernatora Salmana Tassera i ministra Shahbaza Battiego, jedynego chrześcijanina w rządzie Pakistanu. Prawdopodobnie rodzina musiałaby wyjechać z Pakistanu. W tej chwili najważniejsze jest jednak, żeby ocalić chrześcijance życie.