MEDYTACJA BIBLIJNA NA 13 NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ

Myśli moje, mówi Pan, nie są myślami waszymi…

Medytacja biblijna na 13 niedzielę zwykłą

 

Tekst ewangelii: Mt 10,37-42

 

Jezus powiedział do apostołów: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

 

Ad absurdum

 

Kocham mego ojca. Kocham moją matkę. Kocham każde z mojego rodzeństwa. Nie tylko, że nie umiem, ale wręcz nie chcę umniejszać tej miłości do każdego z nich. Kocham też moje życie.

Czy naprawdę chodzi Panu Jezusowi o zmniejszenie czy odrzucenie? Czy to czasami my sami nie sprowadzamy słów Pana ad absurdum?

 

Wszystko rozbija się o bardziej

 

Cytuję św. Ignacego z Loyoli, który w duchowości Ćwiczeń (i dla jezuitów) umieścił pojęcie magis, które właśnie przedstawia ewangeliczne bardziej (dla jasności magis nie oznacza więcej, bo w łacinie mówi się wtedy o plus).

Jesteśmy w klimacie wprowadzania porządku w nasze życie i Założyciel Towarzystwa Jezusowego proponuje do rozważenia następujące słowa: …trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam bardziej-więcej pomaga do celu, dla którego jesteśmy stworzeni.

Słowa Pana Jezusa trzeba nam przyjąć w perspektywie celu, dla którego jesteśmy stworzeni, a mianowicie po to, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Chcąc coś uporządkować musimy wiedzieć według czego pragniemy tego dokonać. Nie ma planu to nie ma też porządku.

Magis odnosi się więc do relacji z Bogiem, która to prowadzi do zbawienia. Tylko z takiego punktu widzenia możliwym jest przyjęcie orędzia Pana i nie sprowadzanie go do absurdu.

 

Otwarty horyzont

 

Tylko tak otwarty widnokrąg zaczyna przemieniać nasze całe życie. Stoimy w obliczu nieustannego nawracania się czyli zwracania się ku Bogu, powrotu do Niego, przypominania sobie celu, dla którego żyjemy. Ta przemiana dotyka całego człowieka i sprawia, że to co powoduje wręcz wzdrygnięcie się na samą myśl jest możliwe do przyjęcia. Nie sztuka dla sztuki, nie po to, by być umartwionym czy cierpiętnikiem, ale dlatego, że ma mi to pomóc w drodze do zbawienia. Zmienia się więc gruntownie sposób patrzenia.

W chrześcijaństwie poruszając temat zbawienia nie sposób nie dotknąć tajemnicy krzyża. Stąd chrystusowe: Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Zaproszeni jesteśmy do współuczestnictwa w Krzyżu Pana Jezusa! Nie do pławienia się w jakimkolwiek krzyżu, ale do złączenia swego krzyża z Jego Krzyżem, bo prowadzi to do zbawienia. Dopełniamy w naszym ciele udręk Chrystusa, nie boi się wyznać św. Paweł!

Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Coś, co wymyka się całkowicie logice ludzkiej. Stracić, by znaleźć. A przecież to normalne! Najpierw przychodzi strata, zagubienie, a dopiero potem szukanie i znajdowanie. Jeśli nie odkryję straty nie będę całym sobą chciał znaleźć, bo co mam znaleźć skoro nie utraciłem?

Uwierzyć, że staję się chrystusowy. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Czyżby kolejny absurd? Nie! Bardziej upodabniać się do Jezusa Chrystusa. Na tym polega przemiana/nawrócenie.

 

Łyk wody

 

Dla mnie nawrócenie ku bardziej i istota całego procesu zwracania się ku Bogu zawarta jest w ostatnim porównaniu podanym przez Mistrza: Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Jak mamy dojść do celu? Czyż bliźni nie jest horyzontem? Posługując człowiekowi dotykamy pełni miłości objawionej nam przez Boga!

W tej perspektywie bardziej nie oznacza w pierwszym rzędzie więcej (w sensie posiadania). Dzieł serca nie mierzy się ilością, ale jakością. Niekiedy błahostka w oczach świata okazuje się kamieniem milowym w oczach Boga.

 o. Robert Więcek SJ