Archive for Październik 2012

Wiara

Pola były wysuszone i spękane z braku deszczu. Liście, wyblakłe i pożółkłe, zwisały ciężko z gałęzi. Trawa znikła z łąk. Ludzie, spięci i nerwowi, spoglądali w niebo, przypominające kobaltowo błękitny kryształ.
Kolejne tygodnie były coraz gorętsze. Od miesięcy nie spadła kropla deszczu.
Wiejski proboszcz zorganizował specjalne modlitwy na placu przed kościołem, dla wyproszenia łaski deszczu.
O ustalonej godzinie plac był wypełniony zniecierpliwionymi, ale pełnymi nadziei ludźmi. Wielu przyniosło ze sobą przedmioty, które miały świadczyć o ich wierze. Proboszcz oglądał z podziwem Biblie, krzyże, różańce.
Nie potrafił jednak oderwać oczu od dziewczynki, siedzącej z godnością w pierwszym rzędzie.
Na kolanach trzymała czerwony parasol.

Modlić się to wołać o deszcz, wierzyć to przynieść parasol.

Bruno Ferrero

Ogłoszenia parafialne

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA
28.10.2012
1. W czwartek obchodzimy Uroczystość Wszystkich Świętych. Msza po grecku będzie odprawiona o 18:00, po polsku o 19:00 i 20:15. Zachęcamy, by skorzystać ze spowiedzi w poniedziałek i wtorek od 18:30, gdyż w czwartek będzie to utrudnione.
2. Dzień Zaduszny przypada w pierwszy piątek listopada. Spowiadamy od 17:00. Msza po grecku o 19:00, po polsku o 20:00.
3. W każdym dniu od 1 do 8 listopada można uzyskać odpust zupełny za pobożne nawiedzenie cmentarza i modlitwę za zmarłych. W Dzień Zaduszny do uzyskania odpustu wystarczy nawiedzenie kościoła i odmówienie Ojcze nasz i Wierzę. Za każdym razem, gdy chcemy uzyskać odpust zupełny, należy przyjąć Komunię świętą (będąc w stanie łaski uświęcającej) oraz odmówić dowolną modlitwę za papieża. Jeśli nie spełnimy wszystkich warunków, odpust będzie cząstkowy.
4. Różaniec za zmarłych będzie odmawiany w poniedziałki, wtorki, czwartki i soboty o 18:30. Za zmarłych polecanych w wypominkach odprawimy Eucharystię w każdy wtorek listopada o 19:00 oraz w Dzień Zaduszny o 20:00. Kartki z imionami zmarłych prosimy przynosić do kancelarii do przyszłej niedzieli. Można również poprosić o modlitwę, korzystając z poczty elektronicznej => [email protected]
5. Kolejny wykład z historii kultury dziś o 17:00 w sali KEO.
6. W środę po Eucharystii spotkanie wszystkich osób należących do Parafialnych Komórek Ewangelizacji.
7. Kurs przedmałżeński prowadzony przez ojca Theodorosa rozpocznie się w niedzielę 11 listopada o 20:00.
8. Przechodzimy na czas zimowy, ale program Mszy św. pozostaje bez zmian. W sobotę w dalszym ciągu będzie Eucharystia po grecku o 19:00 i po polsku o 20:00. W niedzielę zapraszamy na godzinki o Matce Bożej o 8:15 i różaniec o 8:45.
9. W kancelarii jest do nabycia Posłaniec i kalendarze katolickie.

Medytacja biblijna na 30 niedzielę zwykłą

Od apatii do życia dzięki wierze

El Greco, Uzdrowienie niewidomego, 1570–1575, Galeria Narodowa, ParmaTekst ewangelii: Mk 10,46-52

Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go! I przywołali niewidomego, mówiąc mu: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał. Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

Na uboczu

Pomimo jakże rozwiniętego zmysłu społecznego większość ludzi znajduje się na uboczu, gdzieś siedzimy przy drodze i przyglądamy się lub też przysłuchujemy temu, co na niej się dzieje, kto przechodzi, o czym opowiada. Nie chce się wejść w nurt życia! I traci swoje imię.
Siedzi pani x czy pan y! Okazuje się, iż to konkretna osoba, ale choć tak szczegółowo opisana to bez imienia. Ileż dowiadujemy się o nim w tych kilku słowach. Po co mi te wiadomości jeśli nie znam jego imienia? więcej »

Sam nigdy nie wytrzeźwieję

Wywiad z terapeutą Waldemarem Krajewskim =>czytaj całość na DEONie

Komuna rozpijała naród, bo uzależnionymi łatwiej manipulować. Jako młody chłopak miałem praktyki zawodowe w różnych miejscach i doświadczyłem tego. Alkohol rozdawano w zakładach pracy przy okazji różnych uroczystości. W kopalniach na Barbórkę każdy górnik otrzymywał pół litra. Wódkę pili wszyscy – od dyrektora po szeregowego pracownika.

Dziś to się zmienia i na wzór Zachodu więcej pije się u nas piwa, wina i tak zwanych drinków. Drinkując, można wypić nawet dwie butelki dziennie, nie mając świadomości picia. Kiedyś panowie siadali do "flaszki" ze słoikiem ogórków i to było konkretne picie. Teraz sączy się alkohol niejednokrotnie przez cały dzień, nigdy nie jest się trzeźwym, a jednocześnie ma się błędne przekonanie, że się nie pije, bo przecież drinki to nie czysta wódka. Kobiety spotykają się, zamawiają kolorowe alkohole, ale przecież "nie piją wódy jak chłopy", więc wszystko jest w prządku. Tylko że te drinki czynią w organizmie takie samo spustoszenie jak czysty alkohol. Dlatego ta zmiana kultury picia jest bardzo niebezpieczna, bo picie staje się niejawne, zakamuflowane.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

Na progu

O zmierzchu pewien rolnik usiadł na progu swej skromnej chaty, aby nacieszyć się wieczornym chłodem. Obok jego chaty biegła droga wiodąca do wsi. Przechodzący nią mężczyzna zauważył siedzącego rolnika i pomyślał: „Ten człowiek to przykład leniwca. Nic nie robi, spędza cały dzień siedząc na progu domu…”.
Trochę później przechodził ktoś inny i pomyślał: „To jakiś podrywacz. Siedzi i patrzy na przechodzące kobiety, i być może zaczepia je i molestuje…”.
W końcu przechodził jakiś obcy, kierując się do wioski, i pomyślał: „To na pewno pracowity człowiek. Trudził się cały dzień i teraz ma zasłużony odpoczynek”.
W rzeczywistości niewiele możemy powiedzieć o rolniku, który siedział na progu swego domu. Inaczej ma się rzecz z trzema przechodniami udającymi się do wioski: pierwszy to próżniak, drugi to podejrzany typ, a trzeci to człowiek pracowity.

Wszystko, co mówisz, mówisz o sobie; szczególnie, gdy mówisz o innych.

Bruno Ferrero – 365 krótkich opowiadań dla ducha

Mimo braku dopasowania

Nadesłał Mario

Celibat

Młody mnich zagadnął starszego na temat zbiorów znajdujących się w klasztornej bibliotece.
– Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało, gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
– Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
– No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
– Mówię ci, że nikt się nie myli. Znasz reguły zakonu na pamięć? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic a nic nie odbiega od tej, z której i ty się uczyłeś…
– Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy… W końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece szlochającego nad dwoma księgami reguł zakonnych.
– Mistrzu, co się stało?!
– W najstarszym tekście jest napisane „będziesz żył w celi bracie”, a w kolejnych kopiach „będziesz żył w celibacie”…

Woda świętego Wincentego

Pewna kobieta przyszła do św. Wincentego Ferreriusza (1350-1419), skarżąc się na swojego męża, który często wracał do domu w złym humorze i łatwo wpadał w gniew.
– Ciągłe kłótnie sprawiają, że już nie mogę z nim wytrzymać. Co zrobić, by ratować nasze małżeństwo?
– Idź do klasztoru na górze – poradził Święty – i poproś o wodę z tryskającego tam źródła. Kiedy mąż wróci do domu, weź do ust łyk tej wody, ale jej nie połykaj. Zobaczysz, jakie zdziała cuda.
Kobieta postąpiła zgodnie z radą. Wieczorem po powrocie męża upiła nieco wody i zatrzymała ją w ustach. Po chwili ze zdumieniem obserwowała pierwsze cudowne rezultaty. Mąż – jak zwykle rozdrażniony – stopniowo się uspokoił i groźba kolejnej kłótni małżeńskiej została zażegnana. Kobieta korzystała z cudownej wody jeszcze przez miesiąc, za każdym razem obserwując ten sam efekt. Mąż nie wracał już w złym humorze i ku jej zdumieniu coraz bardziej przypominał wspaniałego młodzieńca, z którym przed laty stanęła na ślubnym kobiercu. Szeptał jej do ucha czułe słówka, chwalił za łagodność i cierpliwość.
Uszczęśliwiona niewiasta ponownie udała się do św. Wincentego, by opowiedzieć o cudownym działaniu wody. Zakonnik przerwał potok podziękowań, stwierdzając:
– To nie woda z klasztoru zdziałała ten cud, ale twoje milczenie. Wcześniej twoje nieustanne pretensje wyprowadzały małżonka z równowagi. Twoje milczenie natomiast sprawiło, że stał się na nowo czuły i serdeczny.
 
Do tej pory w Hiszpanii można usłyszeć powiedzenie: Napij się wody św. Wincentego!

Przepraszam

Francuski minister spraw zagranicznych, Robert Schuman, opowiedział kiedyś, dlaczego nigdy się nie ożenił.
– Dość dawno temu, gdy jechałem metrem, nadepnąłem niechcący na stopę jakiejś kobiety. Zanim zdążyłem ją przeprosić, zaatakowała mnie z krzykiem:
– Ty idioto! Patrz, gdzie stawiasz nogi!
Potem podniosła głowę, poczerwieniała i powiedziała zmieszana:
– Ach, przepraszam pana jak najmocniej! Myślałam, że to mój mąż…

Kremówki

[wowslider id=”7″]