Medytacje biblijne

Medytacja biblijna na 28. niedzielę zwykłą – 11 października 2015

Zasłuchani w niebie

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: niespodziewanie przybywam do Pana i pytam o rzeczy najważniejsze; czynię to w pośpiechu, bo przecież wybiera się w drogę i… Pan zatrzymuje się i patrzy na mnie z miłością zapraszając do bycia wolnym dzieckiem Bożym.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę wytrwałości w czytaniu Bożego słowa i o łaskę nieba.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 10,17-30

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie nidziela2oszukuj, czcij swego ojca i matkę. On Mu rzekł: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego . Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: Któż więc może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe. Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.

Mądrość jest do wydobycia!

Mądrość do zdobycia, a wcześniej do odkrycia i uszanowania. Dar Boży, a nie wyuczone formuły. Na obraz i podobieństwo Boże jesteśmy stworzeni, wedle Mądrości Bożej i we mnie mam jej szukać.
więcej »

Medytacja biblijna na 27. niedzielę zwykłą – 4 października 2015

Albo wolność albo samowola

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: Znajduję się pośród znajomych i wychodzi drażliwy temat. Różnica zdań mówiących i słuchaczy. Kłótnie. Przekrzykiwanie. Bez argumentów. Do czego dochodzimy? Do redukcji. Usiądę spokojnie i posłucham Jezusa.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę prawdziwej wolności, o odkrycie daru bycia dzieckiem Bożym.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 10,2-16

Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił niedzielanapisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

W imię pseudowolności redukuje się i deformuje. A jakże inaczej nazwać samowolę tzn. wszystko mi wolno za wszelką cenę i bez oglądania się na odpowiedzialność?! To jest pseudowolność. Nieograniczona niczym i nikim wolność staje się mordercza i zabójcza dla jej czciciela i tych, którzy taką wersją oddychają, a przy okazji zabija się i morduje także przeciwników.

Spojrzenie na kobietę

Spójrzmy na kobietę i kobiecość. Została ona na bazie pseudowolności zredukowana do mniej czy bardziej eksponowanego kawałka ciała. Choć tyle się mówi o równości, a dokładnie parytetach, o prawach stanowienia to pokazuje się kobietę jako obiekt pożądania, korzysta się (lepiej rzec wykorzystuje) z niej jak z przedmiotu, który przyciąga (np. w większości reklam pojawia się mniej czy bardziej skąpo ubrana kobieta). Czemuż to ci, którzy tyle walczą o równouprawnienie nie widzą całego przemysłu pornograficznego i nie tylko, który wykorzystuje kobiety? Czemuż to „wyzwoleni” nie dostrzegają, że zabijana jest systematycznie kobiecość w wołaniu o „prawo do brzucha”, a milczeniu (a dokładnie zabieraniu) prawa do głowy, do myślenia, do reflektowani

więcej »

Medytacja biblijna na 3. niedzielę Wielkiego Postu – 8 marca 2015

Oczyszczenie serca!

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem w świątyni, odczuwam harmider, hałas, przekrzykiwanie; nie pozwala mi to na skupienie. Dostrzegam Jezusa i ze zdumieniem czy wręcz osłupieniem patrzę na jego reakcję na „targowisko”. Posłucham uważnie rozmowy z Żydami.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę oczyszczenia świątyni serca.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 2,13-25

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. niedziela-3_1Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.


Oczyść serce

Serce człowieka jest świątynią, a to co wokół serca przynależy do niej. Nazwijmy to jak chcemy, ja wymienię tylko rozum, wolę, uczucia, ciało, wszelkie relacje. Dlatego z całą mocą chrześcijaństwo podkreśla, że człowiek jest świątynią Bożą, Bożą budowlą.

W świątyni jak wiemy, mieszka Bóg, choć mamy możliwość wyrzucenia Go z niej, albo też zawalenia jej gratami i zrobienia z niej piwnicy czy strychu. Gdzie rupiecie tam nie ma miejsca na rzeczy najwłaściwsze i najważniejsze. Nieprawdą jest, że nie ma miejsca. To kłamstwo, wierutne oszustwo złego ducha, bo przestrzeń jest, tylko jest źle zagospodarowana.
więcej »

Medytacja biblijna na 2. niedzielę Wielkiego Postu – 8 marca 2015

Przemieniani

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: towarzyszę Jezusowi i Apostołom w wędrówce na górę wysoką. Po trudzie wspinaczki roztaczają się wspaniałe widoki. Spojrzenie na Jezusa pokazuje coś, czego nigdy nie widziałem. Posłucham bełkotu wydobywającego się ze mnie. Potem schodzę „na ziemię”.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę bycia przemienionym mocą Bożą.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 9,2-10

Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.

Doświadczenie Przemienienia

Przyglądamy się trochę z boku całemu wydarzeniu. Niesamowite! Niepojęte! Zadałem sobie pytanie czy chciałbym na własne oczy to zobaczyć, na własnej skórze tego doświadczyć? Czy chcielibyśmy? Na pewno?
Przemienienie-Pańskie
Przecież to z reguły doświadczenie szoku powalającego na ziemię. Dlaczego? Bóg objawia się całkowicie inaczej niż to sobie wyobrażamy! I zawsze tak robi. Nie dlatego, że ukrywa się, ale dlatego, że chce być widziany w prawdziwe, a nie naszym wyobrażeniu o Nim, wyobrażeniu, któremu nadajemy znamiona prawdy: takim właśnie jest Bóg! więcej »

medytacja biblijna na 1. niedzielę Wielkiego Postu – 1 marca 2015

Na pustyni

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem na pustyni – warunki ekstremalne, ale warunki, w których da się żyć. Wiem, że potrzebuję dobrego przewodnika i jest nim Jezus. Od Niego uczę się chodzenia moimi pustynnymi szlakami, poszukiwania wody.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odkrywania bliskości królestwa Bożego.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 1,12-15

Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.


Gdzie moja pustynia?

Czy myślę, że w hałasie nie będę kuszony przez szatana? Na pustyni przynajmniej wiem, że mogę się spodziewać ataku i jestem w stanie się do niego przygotować, tak z grubsza.
40-dni-2
A w świecie to już zły niewiele musi robić? Zresztą on kusi i atakuje tych, którzy zbliżają się albo są blisko Boga. Św. Ignacy i reguły rozeznawania: Ludziom, którzy przechodzą od grzechu śmiertelnego do grzechu śmiertelnego, nieprzyjaciel [szatan] ma przeważnie zwyczaj przedstawiać przyjemności zwodnicze i sprawia, że wyobrażają sobie rozkosze i przyjemności zmysłowe, aby ich tym bardziej utrzymać i pogrążyć w ich wadach i grzechach. więcej »

Medytacja biblijna na 2. niedzielę zwykłą – 18 stycznia 2015

Powszechne powołanie

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: będę świadkiem spotkania i rozmowy Pana Jezusa z uczniami Jana i całej „lawiny”, który ruszyła, kiedy otwarli się na Mistrza, kiedy poznali „gdzie mieszka” i z Nim „pozostali”.
Wprowadzenie 2: prosić o to, bym przeżył jeszcze raz chwilę odkrycia mego „powołania”.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 1,35-42

Jan stał z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas – to znaczy: Piotr.


Przestrzeń powołania

Zrobić przestrzeń… by Bóg mógł wejść i odmienić… Uczyć się tego jak Samuel… posłuchać innych… to ode mnie zależy! Czasami nie mamy zielonego pojęcia o tym co się dzieje, co wcale nie oznacza, że źle jest. Nieznane straszy tak długo, jak długo nie stanie się poznanym. Brak (chęci) poznania zaciemnia, gmatwa, nic nie rozwiązuje.
niedziela
Czego szukacie? – Gdzie mieszkasz? – Chodźcie, a zobaczycie. – Poszli i zobaczyli. Oto właściwy kierunek. Konkret pytania i odpowiedzi. Bez tego dusimy się we własnym sosie. Nie oznacza, że wszystkiego musimy popróbować. Przecież są inni, którzy już coś doświadczyli i mogą nas nauczyć. Czy człowiek musi być głupi przed i po szkodzie?

Wolności i uczciwości w tym potrzeba. Czy Jan Chrzciciel wścieka się, że uczniowie poszli do kogoś innego? Oto dojrzałość człowieka, który żyje Bogiem. Wiedząc, co jest najważniejsze tam prowadzi swych uczniów. Nie do siebie mamy przywiązywać ludzi (czytaj też uzależniać), bo pomimo wielkich dobrych pragnień mój horyzont jest skończony.
więcej »

Medytacja biblijna na Święto Chrztu Pańskiego – 11 stycznia 2015

Znajomość Jezusa Chrystusa

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem nad wodami Jordanu. Obserwuję tych, którzy przychodzą do Jana Chrzciciela. Dostrzegam Kogoś, na kogo wskazuje Chrzciciel wołając: Oto Baranek Boży.
Wprowadzenie 2: prosić o to, bym odkrywał nieustannie głębię i moc sakramentu chrztu świętego.


Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 1,6b-11

Jan Chrzciciel tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.


Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu

Zdanie twierdzące! Jak znamy?
niedziela-01-11
Znamy… odszedł w klimacie skandalu, wszak jak niewolnika lub złoczyńcę Go ukrzyżowano. Jego szkoła rozleciała się na cztery wiatry. Uczniowie uciekli w największe zakamarki. Wcześniej jakieś dziwne pochodzenie, nie wiadomo skąd, co tam z Jego Matką było. Postać Józefa gmatwa jeszcze bardziej… my tam swoje wiemy, a inni jeszcze opowiadają… Smaczek? Wielka niewiadoma? Jeden z wielu fantastów pragnących zmienić świat. Udało Mu się? Zabili Go, a potem – jak twierdzą Jego uczniowie i kobiety, które za Nim szły (to kolejny przyczynek do domysłów, bo plotkami ich nazwać nie wolno) – powstał z martwych. Taki news sensacyjny na poziomie brukowców, który niestety podejmują też liczące się gazety. Jednak w większości milczy się o Nim, bo dziś to niemodne, wręcz szkodliwe wspomnieć o Nim.

My tu jesteśmy. Tu, gdzie tworzymy wspólnotę Kościoła, który On, Jezus z Nazaretu założył. Znamy Go?! Jako kogo? Nie chodzi o książkową wiedzę, nie chodzi o katechizmowe formułki. To nie lekcja historii do odpytania. To nie spotkanie do zaliczenia, by inni widzieli i nie mieli mi co zarzuci
ć.
więcej »

Medytacja biblijna na III niedzielę Adwentu – 14 grudnia 2014

Kim dla mnie jesteś?

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: wyobrażę sobie sytuację przepytywania – jednak nie chce się słuchać odpowiadającego, bo pytający już ma „gotowe” odpowiedzi. Ileż wtedy niezrozumienia, braku otwartości na słowo?
Wprowadzenie 2: prosić o to, bym usłyszał przechodzącego Pana w mojej codzienności.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 1,6-8.19-28

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie! Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.


Kto ty jesteś?

atenyDwa podstawowe pytania: Czy jestem człowiekiem? Czy jestem chrześcijaninem? I co to oznacza w praktyce? Jasne i na nasze czasy mocne zapytanie skierowane tak bezpośrednio do mnie. Pojawiłem się na świecie. Wierzę, że posłany przez Boga. Przyszedłem na ten świat, aby dać świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by stać się narzędziem w rękach Pana, narzędziem pomagającym w obudzeniu wiary. To zewnętrzne opisy, które mogą naprowadzić nas na właściwą ścieżkę. Być może do wyrecytowanych definicji podobne, bo wiele takich sformułowań wypowiadamy jednym tchem często nie zastanawiając się nad nimi. Tak, jestem wierzącym, katolikiem i… jak to się przekłada na codzienne życie? W czym to widać, bo nie żyjemy w podziemiach, w ciemnościach?

Dlatego jeszcze jedno zapytanie: Co mówisz sam o sobie? Psychologowie mówią o tym, jak ważna jest samoświadomość, ale w tym pytaniu jest coś innego. Ono nie skupia na sobie. Ono daje możliwość opowiedzenia się, a wiadomo, że wraz z nim przychodzą też konsekwencje wyboru. więcej »

Dwie propozycje
medytacja biblijna na II niedzielę Adwentu – 7 grudnia 2014

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: idę nad Jordan razem z innymi… droga, rozmowy, oczekiwania… spotkanie twarzą w twarz z „tym człowiekiem”. Zderzenie wyobrażenia z rzeczywistością. Czy tak miało być? Stanę nad brzegiem rzeki i zapatrzę się w jej nurt.
Wprowadzenie 2: prosić o to, bym dobrze się przyjrzał i dokonał właściwego wyboru.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 1,1-8

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.

Za czyim głosem idziemy?

Idole, ekstrawagancja, ten, kto najbardziej szokuje… artyści od siedmiu boleści, ekshibicjoniści wszelkiej maści… Co ich cechuje?
niedziela-7.12
Daleko rozwinięty egoizm – koncentracja na sobie tak wielka, że nie widzą iż są marionetkami w rękach wielkich koncernów (czy to muzycznych, czy odzieżowych, czy medialnych…). Tak są promowani (wydaje się miliardy na akcje reklamowe), a wiadomo, że pieniądze się wydaje po to, by zarobić jeszcze większe krocie.

Skoro egoizm to też przekonanie, że mają receptę na życie. Jaką receptę i jakie życie? Przecież wystarczy poczytać sensacyjne wiadomości w gazetach czy Internecie i już mamy owe recepty. Zabłysnęli i wydawało się, że są gwiazdami, a okazało się, że to tylko i wyłącznie komety, który szybko przelatują i w międzyczasie gasną.

Widzą świat tak jak się im podaje. Oni są zawsze poprawni politycznie – mówią i robią to, co się od nich oczekuje. Wiadomo, nie można podpaść opinii publicznej, menadżerom…

więcej »

Medytacja biblijna na I niedzielę Adwentu – 30 listopada 2014

Kryzysowy adwent


Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem na straży – czuwam, aby nikt nie podszedł i nie ukradł; zajmuję się obowiązkami, które zostały mi zlecone.
Wprowadzenie 2: prosić o to, bym podjął z odwagą i pokorą kryzys adwentowy.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 13,33-37

Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!

 Niech Jego przyjście będzie dla nas kryzysowe tzn. pokazujące braki, które możemy uzupełnić, naprawić, odnowić, a jednym z owoców niech będzie radość na spotkanie Przychodzącego!


Niech Jego przyjście będzie dla nas kryzysowe tzn. pokazujące braki, które możemy uzupełnić, naprawić, odnowić, a jednym z owoców niech będzie radość na spotkanie Przychodzącego!

Przypominanie sobie

Bo w natłoku codzienności, w tym pędzie, któremu dajemy się porwać koniecznym jest przypominanie sobie! Adwent rozpoczyna rok liturgiczny w trakcie którego po raz kolejny przechodzimy historię zbawienia, historię, która nie jest zamknięta, bo my w niej uczestniczymy. Rok liturgiczny przypomina nam i czyni uczestnikami wielkich rzeczy, które Bóg dla nas zgotował. Trzy najważniejsze: stworzenie, wcielenie Syna Bożego i zbawienie.

W pierwszym czytaniu prorok przypomina rzecz niebywałą, bo oto wobec zdrad, odejść, odwrócenia się od Boga narodu wybranego woła z mocą: Panie, Tyś naszym Ojcem. Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą. Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy (Iz 64). Niech to będzie myśl na pierwszy tydzień tegorocznego adwentu! Przypomnijmy sobie, że jesteśmy dziełem Jego rąk! więcej »