Medytacje biblijne

Medytacja biblijna na IV niedzielę Adwentu – 20 grudnia 2015

Znaczące poruszenie

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: towarzyszę Maryi w jej drodze do Elżbiety i Zachariasza. Jestem świadkiem spotkania dwóch kobiet, które poczęły i noszą w swoich łonach Życie. Wczuję się w radość spotkania.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę bycia dotkniętym przez Pana, tego „poruszenia”, które do Boga kieruje.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 1,39-45

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
4-niedziela-adwentu

Najmniejsze jesteś

Przewija się w liturgii słowa to pojęcie najmniejsze. Bóg objawia się jako małe Dziecię. Wszechmocny jako bezsilny i bezradny. Bóg wybiera, jak pisał św. Paweł to, co głupie w oczach świata, co nie mocne, co nie jest według świata i co przez świat jest wzgardzone (por. 1Kor 1). Wybrał dziecięctwo Boże. Słyszeliśmy, że wybrał Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Wybory Boże zadziwiają tych, którzy stają się ich uczestnikami (wyrażając fiat, tak, odpowiadając na pójdź za Mną). Dla innych są zgorszeniem albo głupstwem. Pojąć zdoła tylko serce dziecka, które ufa, które zawierzyło.Jakże trudno dziś uwierzyć, że najmniejsze przynosi największe owoce!? Z najmniejszego Betlejem przychodzi na świat największy, bo Pan i Zbawca. Jak małe są ziarna, a jak szumi łan zboża? Z obumarłego łona Elżbiety Bóg wzbudził życie. Z małej grupy uczniów ewangelia dotarła na krańce ziemi. Niedocenianie tego, co małe, co najmniejsze prowadzi do niepowetowanych strat.Poruszyć się

Serce dziecka nieskażone dorosłością i światowymi snami o potędze potrafi rozradować się tym, co najmniejsze, ale i potrafi skorzystać z tego, co przez innych nazwane byłoby odpadkiem, nikomu niepotrzebnym skrawkiem. Jesteśmy świadkami jak dzieciątko w łonie swej matki potrafi przekazywać orędzie o przychodzącym Bogu! Tak, poruszenie się, o którym pisze ewangelista Łukasz oznacza oddanie czci Bogu, uwielbienie Go. Jan Chrzciciel rozpoznaje obecność Pana Jezusa! Specjalne względy? W żadnym wypadku! Duch Święty napełnia jego i jego matkę.O to idzie w uroczystości Bożego Narodzenia – poruszyć się! Zostać poruszonym pod natchnieniem Bożego Ducha. Nie rozpłakać się, chyba że z radości. Nie rzewnie pojękiwać nad niedolą Dzieciątka, ale pozwolić by podstawy mego życia codziennego zostały poruszone, by zwróciły się ku Wszechmocnemu. Nie wierzgać, nie wiercić się. Oddawać chwałę kołysząc przed Panem swe serce.To nie działa tylko jednostronnie. Poruszony porusza innych. I wcale nie rozsypuje rzeczywistości jak ułożone kostki domina. Sprawia, że dopiero wtedy układa się właściwa kolejność i powoli wyłania się prawda o nas. Poruszenie wywołane Bożym przyjściem jest błogosławieństwem i przeradza się w błogosławienie. Okrzyk Elżbiety jest przejmujący do głębi: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona.Niedowierzanie

Jeszcze jeden element owego poruszenia. Wyrażają go słowa Elżbiety: A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Skądże mi to, że Pan przychodzi do mnie? Że Syn Boży przyjmuje moje ciało i zamieszkuje między nami? Skądże mi to wszystko? Tyle, że poprzedzić je ma odczytanie (a wcześniej wyczulenie) znaków Bożych: Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie.Nie na świadkach się skupiamy, ale na Tym, o którym oni świadczą. Nie na cudach i znakach czynionych przez ich ręce, ale na Tym, który udziela im ze swej wszechmocy i dzieli się swoim miłosierdziem. Nie na żłobie, sianie, stajni się skupiajmy, a na Tym, który tam przychodzi, aby być Bogiem-z-nami.Postawa człowieka jest jedna. To postawa wiary, która wyśpiewuje hymn Temu, który wielkie rzeczy uczynił. W ten sam nurt wpisują się słowa Elżbiety: Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana. Uwierzyła Maryja, uwierzyła Elżbieta, uwierzyło tyle pokoleń. Uwierzyłeś? Uwierzyłaś?o. Robert Więcek SJ

więcej »

Medytacja biblijna na II niedzielę Adwentu – 6 grudnia 2015

Przychodzący

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: siedzę wieczorową porą przed kominkiem i otwieram opasły tom opisujący piękne historię; czytam o historii Tyberiusza, Heroda i zagłębiam się w historię Jana Chrzciciela. Przenoszę się oczyma wyobraźni w tamte czasy. Słucham co mówi Jan Chrzciciel…
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odkrywania przychodzącego w ludziach i przez ludzi Boga.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 3,1-6

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.
2 niedziela
Pan historii

Bóg kieruje swe słowo w konkretnym czasie przez konkretnych ludzi. Choć Jego przekaz jest uniwersalny to dotyka konkretu i przez konkret jest wyrażany. Nie ma dla Pana przeszkód kulturowych, rasowych, ustaleń politycznych czy społecznych. Nie, że ich nie szanuje czy naśmiewa się z nich. On jest Panem historii, a Jego obecność sprawia, że historia ludzkości staje się historią zbawienia, Bożą zbawczą ekonomią, która nie ma nic wspólnego (z wyjątkiem nazwy) z ekonomią światową. On nie zabiera bogatym by dawać biednym. On daje siebie całkowicie, by dać biedakom i nędzarzom, by dać ludzkości. więcej »

Medytacja biblijna na I niedzielę Adwentu – 29 listopada 2015

Oczekujemy w nadziei

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: położę się na łące nocną porą i wpatruję się w niebo… oglądam co się na nim dzieje… widzę spadającą gwiazdę… nie chce mi się spać, bo nie jestem ociężały, przejedzony… to wpatrywanie się przynosi mi nadzieję…
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę oczekiwania pełnego nadziei.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 21,25-28.34-36

Jezus powiedział do swoich uczniów: Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.

adwent1a

Życie to adwent

Życie ziemskie jest adwentem! Przecież nie może się tu kończyć. Czekamy na coś więcej, bardziej, pełniej, głębiej… Ileż przykładów oczekiwania, czekania, wyczekiwania w codzienności? I kolejne spełnienia, które nigdy nie osiągają pełni. Niespokojne jest serce człowieka, nienasycone, rzekłbym, dopóki

więcej »

Medytacja biblijna na uroczystość Chrystusa Króla – 22 listopada 2015

Króluj nam Chryste! Zawsze i wszędzie!

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem w miejscu gdzie Piłat rozmawia z Jezusem; okoliczności jakże dziwne, bo sędzia i oskarżony rozmawiają o byciu królem. Prawda nie boi się żadnej sytuacji, nawet jeśli trzeba będzie zapłacić najwyższą cenę.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę królowania Chrystusa-Prawdy w mym życiu.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 18,33b-37

Piłat powiedział do Jezusa: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.

nidziela

Wstydzę się mojego Króla

Patrzę, patrzę i nadziwić się nie mogę. Już tyle lat, co roku ta uroczystość, uroczystość Chrystusa Króla. Nie w splendorze, ale w klimacie rozmowy Pana z Piłatem, więźnia i tego, który ma władzę Go uwolnić lub skazać. Nie w złotej koronie wysadzanej pięknymi kamieniami, a z cierni uczynionej. Nie w płaszczu królewskim, a w łachmanie brudnym i szyderczo zarzuconym na ramiona. Nie z berłem w dłoni, a z ośmieszającą trzciną. więcej »

Medytacja biblijna na 33. niedzielę zwykłą – 15 listopada 2015

Strażnicy w niebo zapatrzeni

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: usiądę sobie przy drzewie i będę obserwował jak „powstaje do życia”… zachwycę się i wywnioskuję, że idzie wiosna… a teraz rozejrzę się wokół mnie i jakie wnioski wysnuję…
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę ufnej i wiernej czujności.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 13,24-32

Jezus powiedział do swoich uczniów: W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

nidziela

Rozgwieżdżone niebo

Prorok Daniel wskazuje nam niebo. Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia, a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze. Patrzcie w niebo. Przyglądajcie się. Kontemplujcie. Pozwólcie, by do was przemówiło. Za mało podnosimy głowy ku niebu.

Stanąłeś kiedyś w noc ciemną wpatrując się w granat nieba, na którym świecą gwiazdy? Patrzę i wcale nie przytłacza jego ogrom i nieprzenikliwość, wręcz odwrotnie zachwyca, przypomina i odświeża pragnienie nieskończoności. Rzekłbym przyciąga nas do siebie.

Przy odrobinie trudu można nazwać co niektóre gwiazdy po imieniu. To zaś pomaga mi ustalić kierunek, a dzięki temu wiem gdzie mam iść a skąd nawrócić. Niebo pomaga nam w drodze. więcej »

Medytacja biblijna na 32. niedzielę zwykłą – 8 listopada 2015

W bogactwie ubóstwa

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: słuchając Pana Jezusa wydaje mi się, że mnie nie dotyczą pierwsze miejsca… o jakże się mylę. Wystarczy gdy spojrzę na wdowę i… odkryję, że nie jestem w stanie wrzucić wszystkiego do Serca Bożego. Pytam Jezusa o to jak żyć.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę pełnego zaufania Bogu.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 12,38-44

wdowa

Jezus nauczając mówił do zgromadzonych: Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok. Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie.

Wdowa

Z reguły nie miała żadnych szans na przetrwanie. Twarde prawa „skazywały” ją na śmierć. Ktoś, kto nie wie dokąd pójść. Ktoś, kto utracił najbliższą osobę. Ktoś, kto po ludzku został sam.

Należy do kategorii anawim czyli „ulubieńców Pana”. Wdowa nie ma nikogo poza Bogiem, u kogo mogłaby złożyć nadzieję. W czysty sposób zawierza Bogu. Nie ma innego wyjścia!

Jej ubóstwo przeraża? To nieprawda, że nic nie ma! Ta w Sarepcie miała garść mąki i trochę oliwy, a ta z ewangelii jeden grosz. A pamiętamy rozmnożenie chlebów? Pięć chlebków na pięć tysięcy. Co my wiemy o nic? Uboga w pierwszym rzędzie oznacza u-Boga czyli Bóg się nią interesuje, a następnie to fakt, że (w) Bogu składa swe życie.

Jestem taką ubogą wdową

Jestem jak uboga wdowa. Jestem ubogą wdową. Jestem, choć zakładam maski, by to ukryć, choć noszę powłóczyste szaty, by okryć nagość istnienia, choć przyjmuję pozdrowienia na rynku i „sycę się”nimi, choć mam pierwsze krzesła i zaszczytne miejsca. Słowo klucz to dla pozoru. Negowanie faktu wdowieństwa prowadzi do nikąd! więcej »

Medytacja biblijna na uroczystość Wszystkich Świętych – 1 listopada 2015

Drogocenność człowieka

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem wraz z innymi przy Panu Jezusie na Górze Błogosławieństw. Słucham z otwartą buzią słów o szczęściu, które jest przeznaczone dla każdego. Trudno mi uwierzyć. Trudno mi przyjąć. Ale ufam, Temu, którego słucham.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odkrywania, że jestem drogocenny dla Boga.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mt 5,1-12a

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich JEZUSnależy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

Drogocenny dar

Jesteśmy drogocennym darem, który został złożony w naczynia gliniane. Bóg nie bał się ryzyka, że rozbijemy ściany amfor ludzkiego serca i umysłu. Skleja je mozolnie i wytrwale. Widać to w spracowanych rękach ojców i matek walczących o swoje dzieci, w radosnych i zmęczonych twarzach tych, co pochylają się nad niedolą biednych, w bolesnych czasami słowach prawdy wychodzących z ust wychowawców. więcej »

Medytacja biblijna na 30. niedzielę zwykłą – 25 października 2015

W modlitwie siła

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: siadam obok żebraka Bartymeusza. Przyglądam się jego działaniu przy drodze. Obserwuję zmianę, która nastąpiła w żebraku, gdy usłyszał, że Jezus z Nazaretu przechodzi obok.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę ufnej modlitwy.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 10,46-52

Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: niedzielaJezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go! I przywołali niewidomego, mówiąc mu: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał. Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!
(zagłuszana modlitwa)

Oto wołanie rozlegające się jakże głośno pośród tłumu. Przynajmniej winno się rozlegać kiedy patrzymy na to, czym staje się świat, w którym żyjemy. Wszak wiemy dobrze, że to skutki grzechu.

Jakże ta modlitwa jest przygłuszana, omijana! Świat zatyka uszy, by jej nie słyszeć. Czemu drażni nasze uszy (i uszy świata) krzyk Bartymeusza? Bo niewidomy i żebrak. Bo upomina się o swoje prawa i to bez kolejki. Bo ma czelność prosić tak „wulgarnie” o pomoc (nie ma w nim subtelności). Niech sobie siedzi przy drodze i żebrze. Wszak ukazuje prawdę o każdym człowieku.

Dajemy się zagłuszyć. Boimy się tłumu. My, którzy widzimy! Tzn. wydaje się nam, że widzimy. Rozglądamy się wokoło za nieprzyjaciółmi, tymi, którzy mogą wykopać dół przed nami. Próbujemy się zabezpieczyć, a niewidomy z Jerycha nic nie widział, ale za to wiedział, że oto nadarza się okazja, bo przechodzi Pan Jezus.

Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!
(wyznanie osobiste)

Dla Bartymeusza nic się nie liczyło poza Jezusem! Nic nie było ważniejsze niż ta jedyna możliwość spotkania. Zostawia wszystko: swe miejsce przy drodze, płaszcz. Chce pozbyć się swej ślepoty, która przynosiła mu zyski. Nie ma zbyt wielkich możliwości manewru. Korzysta z głosu, by wołać, by wołać jeszcze głośniej. By wykrzyczeć prawdę o sobie! Nie by oskarżać, by wyrażać swoje wizje, by obwiniać (się), ale by złożyć wyznanie: potrzebuję Ciebie, Jezusie, Synu Boży! Wejrzyj na mnie łaskawie, na mnie, takiego, jakim jestem!

To właśnie tutaj zagnieździł się demon pychy. Obrażeni na Boga, na innych, na świat cały, z kamiennymi sercami nie chcemy wołać o pomoc. Przenika nas demon samowystarczalności i zanurzeni po szyję w bagnie nie otwieramy ust, by prosić Pana o wybawienie. Zauważmy, że to wszystko ma swe korzenie w egoizmie.

Bez tego wołania-modlitwy (to werset, który możemy powtarzać nieustannie, w rytm naszego oddechu) nic nigdy nie zobaczymy. Nie jest skoncentrowanie się na grzeszności, którą się wyznaje, a na Tym, który z niej uwalnia, który ją leczy, który stawia w prawdzie przynoszącej wolność. Nie bądźmy jak kamienie zanurzone w wodzie, które ciągle pozostają w środku wyschnięte!

Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!
(od modlitwy do działania)

Jeśli jestem cacy to Pan nie ma co robić! Jeśli jestem ok to nie będę krzyczał! A to, że jestem żebrakiem i do tego niewidomym, a to, że jestem poza nurtem życia, bo ciągle siedzący przy drodze to nic takiego. Nie przyzwyczajajmy się do żebractwa, nie siadajmy na laurach. Zawsze jest wyjście, bo Jezus nieustannie przechodzi i przychodzi.

Zawołajcie go! Co nas obchodzi tłum, który nastaje, byśmy zamilkli, który zamyka nam usta?! Nie powinien nas zbyt wiele obchodzić. Najważniejsze jest wołanie Pana Jezusa. Okazuje się, że owa wytrwałość i cierpliwość jest świadectwem. Bo oto ci sami, którzy przeszkadzali teraz mówią: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię. Zauważmy, że dopiero teraz Bartymeusz zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. Dotychczas trwała modlitwa!

Zaczynając od wyrażania pragnień mamy wielkie szanse na pomyłki. Nie mamy patrzeć z naszego punktu widzenia czy (za)siedzenia. Spotkał Pana Jezusa i usłyszał: Co chcesz, abym ci uczynił? Czyż odpowiedź niewidomego nie jest kontynuacją poprzedniego wołania? Rabbuni, żebym przejrzał. Wyznanie i uznanie ślepoty to jedyna droga do przejrzenia. Wyznanie i uznanie bezsilności to jedyny sposób na to, by zrobić miejsce na moc Bożą. Ten krzyk jest wyznaniem wiary, bo słyszy Bartymeusz: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. I to ze skutkiem natychmiastowym. Już nie powraca do swego miejsca, do swej ślepoty. Odkrył, że tylko idąc za Jezusem jest wolny i żywy. Zauważ zmianę: siedział przy drodze, a teraz idzie Drogą.

o. Robert Więcek SJ więcej »

Medytacja biblijna na 29. niedzielę zwykłą – 18 października 2015

Nie egoizm, a służba

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem między apostołami i… wraz z nimi dostrzegam zachowanie Jakuba i Jana; podzielam oburzenie, bo sam się zdenerwowałem; albo idę z braćmi i proszę razem z nimi o te „miejsca” – zobaczę dlaczego to robię..
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę służby Bogu i w Bogu.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 10,35-45

Jakub i Jan synowie Zebedeusza zbliżyli się do Jezusa i rzekli: Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy. On ich zapytał: Co chcecie, żebym wam uczynił? Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie. Jezus im odparł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony? Odpowiedzieli Mu: Możemy. Lecz Jezus rzekł do nich: Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie nidzielajednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.

Wypowiedzieć przed Bogiem

Wyrazić należy pragnienia, nawet jeśli dostaniemy po uszach, kiedy okaże się, że to nieuporządkowane pragnienia. Tupet, czelność, a może zaufanie, że to konkretne pragnienie może wypełnić tylko Pan Jezus, że jego realizacja jest poza zasięgiem. W jakiś sposób, nie do doskonałych należący, prawdopodobnie nie do końca świadomie, Jakub i Jan wyznali, że Jezus jest Synem Bożym. więcej »

Medytacja biblijna na 28. niedzielę zwykłą – 11 października 2015

Zasłuchani w niebie

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: niespodziewanie przybywam do Pana i pytam o rzeczy najważniejsze; czynię to w pośpiechu, bo przecież wybiera się w drogę i… Pan zatrzymuje się i patrzy na mnie z miłością zapraszając do bycia wolnym dzieckiem Bożym.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę wytrwałości w czytaniu Bożego słowa i o łaskę nieba.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 10,17-30

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie nidziela2oszukuj, czcij swego ojca i matkę. On Mu rzekł: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego . Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: Któż więc może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe. Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.

Mądrość jest do wydobycia!

Mądrość do zdobycia, a wcześniej do odkrycia i uszanowania. Dar Boży, a nie wyuczone formuły. Na obraz i podobieństwo Boże jesteśmy stworzeni, wedle Mądrości Bożej i we mnie mam jej szukać.
więcej »